Kolacja przy świecach

Tomasz Kucina

Kolacja przy świecach-

 

była w koronkach
w muślinowe kółka
biały stół – przyodziany w obrus

platerowana szkatułka
stała na nim – a w niej

pereł ogród

patrzyła spod rzęs
spod zatuszowanych powiek
przyciemniała półmrok stearynowej świecy

gdzieś motylki fruwały we głowie
a nad głową

esy floresy

małoważną się stała
szkatułka
z ornamentem – z weluru wyściółką

w jej olśnieniu – perłowy naszyjnik
a ja zdobyć pragnąłem

serduszko

więc ująłem subtelnie dzbanuszek
ten z wygiętym magicznie dziobkiem
cukiernica obok – i mlecznik

przesączyłem – przez usta jej słodkie
kawiarnianą miłosną nutkę
z filiżanki
wieczorem letnim

aż się zdziwił komplet do espresso
w eleganckim włoskim wydaniu
jak się miłość sprawdza

w stylu retro

zakochani:
mówią dobranoc

Solar

 

graphics CC0

Tomasz Kucina

Solarny wiersz-

czerwcowe zachody słońca w kolorze magenta
docenić przesyt w nasyceniach żył
uznając kolor i gęstość obrazu
przez plazmę dwunastu tysięcy powierzchni
odliczam ciepło i ogrom prawdy
parny wieczór haftowane suknie mokrych Fulanek
różowe palce oplotły faktorie francuskie
tańczą etniczne piaski Maghrebu
być może z promienia widzialnego
określam kształty wykradam czar
lecz drażni mnie rola mało oryginalnego probanta
susza Mauretanii szczypie w oczy
przytłacza bezmiar solarnego dnia
wygenerowany z jednego jądra helu

opatentuję energię z genu
i uznam podrzędną rolę cienia
będę jak sjena palona
zaborczy reaktor termonuklearny wiersza