Rankor

graphics CC0

Tomasz Kucina

Rankor-

2014r

mówiono nam
że przyjdzie tu wolność jasna jak słońce
lecz przyszła noc
przybyła śmierć i ludzi marzenia gorące
obdarła z dumy zżarła ciała
na tarczach zapodała
tu. w żyznym urodzajnym polu
w gorącej namieszała ziemi
noc. która oślepiła prawdę
noc. jak gabinet ludzkich cieni

totalitarnym wirem kłamstwa
stłamsiła zdrowe plany
spotęgowała niemy krzyk
za dnia na śmierć skazany
zakneblowane usta oczy
a zdrada naród toczy
już nie kołacze w nasze bramy
radosny świeży wolny wiatr
w tych nędznych stronach wiatru nie ma
tu lawirują dance macabre

słyszałem wciąż że przyjdzie tu
złowieszczy nowy straszny sen
i przyszło zło
i przyszedł kat i spadły głowy w cień
przeszłość pożera przyszłość wydala
wina dziejowa dziejowa kara
oto kraj dumny
oto kraj pyszny i podzielony szpalerami
błogosławiona kraina wzrasta
przyozdobiona szwadronami

człowieczy krzyż turpiczny krzyk
z krwotoku zakażenia
na morze rzuć na stepy rzuć
uratuj swe marzenia
i unieś je gdzie słońce grzeje
nim kur na śmierć zapieje
ziemia sokołów ciemny szlak
w matowym suchym oku
patosem płonnym niebiesko – żółtym
wyblakłym jest w amoku

zarzynać – bić – zranionym trwać
lecz przeżyć trzeba będzie
i nowym dać zbolały trud
wygłosić swe orędzie
napoić ich zepsutym głosem
obdarzyć gorzkim losem
to uwertura do opery
złamanych serc i dusz
tych ludzi co nie żyją wśród
nirwany wonnych mórz

a dzisiaj jak zachować się
gdy tłamsi świat człowieka?
uczelni szlak ciernisty szlak
w szkatuły blask ucieka
i neurozy trąd szleje
swe miejsca wszędzie grzeje
imperatywów młodych kres
nadchodzi ustawiczny
i kaszel dusz i kaszel serc
warkocze spazmatyczny