PodSTAFFa

image

graphics CC0

Tomasz Kucina

PodSTAFFa-

nie śniłem o potędze
o garści stulecia co wybija z epoki
jak strumyk górski
tryska w eter nadziei
„bezkształtna masa kruszców drogocennych”
nic nie dorówna sercu
kowal losu od Staffa
zapartym był młociarzem
z odcisku pneumatyki
nie stawaj – „wielki, olbrzymi, nagi, cyklopowy”
„Ty-wyśniony”
naprawdę„wyolbrzymiony w bezmiarze”
nie wal młotem w bajpasy
masz serce to nadzieja – jakby lekko ulotne
jak sygnatura żyły
z omszonych arterii
od ciała romantyzmu
z eulalii i eudajmonii – z czystej polskiej mowy
leci na strunie blasku – i mieni w intencjach
gdzie
cel liczy i sumuje
wkracza w podmiotowość – równanie tożsamościowe
wspólne z każdej strony
z rachunkiem cyfr i znaków  i ukrytych powiązań
orkany okiełznano „buty i niesfory”
niejeden rok tu cierpiał
chorował przestępnie – rugał w skład niedoli
i pląsał
i nucił pieśni patriotów

szum wiatru wolności
szarpał tamaryszkiem
nie pościć a nakarmić
nie prosić a obiecać
wymodlić i dać uwierzyć
przewidzieć znaki czasu – nic bardziej w tobie  ludzkiego
—-