Reorientacje

image

graphics CC0

Tomasz Kucina

Reorientacje-

a kwitałaś jeszcze wiosną dwa pilingi temu
drażniąc strunę poezji z pejzażów
przez zapach
nieokiełznany z pyłków i zachwytu oka

gdy nagle w dyszkancie poronionego miasta
przenikłaś przez własny kręgosłup heroizmu

by zbliżyć się do odpadu ulicy
by okiełzać ciszę. już nie słyszysz perpetuum mobile
parabolą strumienia hurtowej populacji
dyszy głucha otchłań

detaliczna wydzielona kobieta

oto ty. nikt eminentny. nie ja i nie nasz rumień
następny ajent bufetu serwuje z kurzu fantazje

amator disco
konwojent mięsa. doktorant z planetarium wolności
twa gorycz prawdy w piołunie na werandzie

wpadłwszy z deszczu pod rynnę
doganiasz czas teraźniejszy

nie pragniesz nic wprost ze mnie

nic materialnego. nic co istnieje
rzeczowo telepatyczna i tak mi nudnie dobrowolna

że ach! palce lizać!