Zima w markecie

Tomasz Kucina

Zima w markecie-

użyto fiaska w estetyce lodowej. kucam w przymrozku
luminescencja w gołoledziowej zagrodzie zysku.
klimat mało angielski. nos na kwintę. pogoda pod dogiem.
poczułem się jak old english terrier w krainie lodu.
przyszło mi szczekać na klienta w boksie monitorów
w dodatku podpisany z małej litery.
igloo miałem dopieszczone z obłoków freonu
klekot ptaków północy wyzierał z lady chłodniczej.
w śniegowych kieszeniach powietrznych igloo wyhodowano bałwana
był poniekąd doskonałym izolatorem ciepła. a jednak
uczynny do polowań na otwartym lodzie. oto ja.
dumałem. po co im bałwan w wiosce eskimosa?
ma palto z jelenia karibu. i szetland subarktyczny
z reniferem rudolfem. we wzorki.
bezlotki chciały kopulować społecznie
choć przecież są monogamiczne. i tu ich nie ma mentalnie.
cały ja. wół piżmowy. takin bez brody
w płatach fiszbinu. w białym fartuchu
w dziale rybnym wśród kardashianek i grycanek.

spod lady

Stymulator natchnienia

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Stymulator natchnienia-

mózg.
grudki lęku jak skłonność do kofeiny
czy depresji. zwinne. przenikające przez gąbkę zmysłów
do kaduka
lub stu miliardów połączeń pojedynczego Homo sapiens
to twoja elektryczna wojna
szesnastokrotność populacji – abalietas neuronów
gdy poszukujesz śladowych
ukąszeń poezji – domykasz właz Pandory

ośrodki przyjemności. tu zmierzasz niczym po kostkę cukru
po mózg anty_Einsteina
z lirycznej percepcji przestrzennie iskrzy doba
siedemdziesiąt tysięcy metafor
a raptem może jedna – pasuje do koncepcji

przychodzą do oczu jak skorpion glukozy
uzbrojony w peptydy
chwilowa ofensywa
1 litr – za 10 milionów dolarów to jad skorpiona
pod brunatnym pancerzem trepanuje natchnienie
z elektrycznych synaps
chimera neurogenna
izochorą wiersza