Pigułki Murti-Binga od Miłosza

graphics CC0

autor: Tomasz Kucina

Jakim to Czesław Miłosz był wielkim marksistą?

Wnioski po przeczytaniu „Zniewolonego umysłu” /Autor: Czesław Miłosz

Pigułki Murti-Binga.
Murti-Bing archeolog z wykopalisk, naukowiec ze wschodu może z Tybetu, nie wiadomo czy był postacią autentyczną czy fikcyjną. Dobra, mniejsza z tym. Miłosz tego nie dociekał. Do rzeczy. Pewnego razu Murti-Bing kontemplując stare sanskryty trafił na swoje kultowe – wiemy już dziś – pigułki. Miłosz a precyzyjniej (jako drugi), bo pierwszy był pan od herbu „Nieczuja” czyli imć Witkacy – zbliżył się całkiem przypadkiem, do tych murti-bingowskich piguek. Musisz wiedzieć: to Stanisław Ignacy Witkiewicz po raz pierwszy użył terminu „pigułki Murti-Binga”- w swoim dziele „Nienasycenie” – a Miłosz temat podchwycił. Te pigułki to panaceum, dla wszystkich co żyją w poczuciu bezładu i bezsensu. Lekarstwem na ludzkie „Nienasycenie” jest od teraz pigułka Murti-Binga. Miłosz zaprasza nas na chwilę do królestwa absurdu, interpretując „Zniewolony Umysł” epoki – pokpiwa i szydzi z okoliczności. Zupełnie (młody czytelniku) jak w filmie „Matrix”, łykasz kolorową pastylkę – i (nie masz jazd – to lepiej), ale nagle służysz deliktowemu ustrojowi. Ot tak, całkiem zwyczajnie, bez emocji i uniesień wpadasz w kredyt uzależnienia zwinnie czerwono-futurystycznego. Jakieś zmysłocuda zapraszają ciebie do krainy utopijnej szczęśliwości, materializm dialektyczny zaczyna się z tobą spoufalać i walczyć z tobą samym o „ideowy rząd dusz”. Ogarnia cię strach przed myśleniem na własny rachunek, ktoś za ciebie gra w tej orkiestrze pierwsze skrzypce, człowiek jest tu tylko instrumentem melodii zbiorowej – napiszmy wprost: normy komunistycznej, i komunikatywnego układu – podporządkowania. Jakie to trudne, i bezczelne, życiem i świadomością ludzi zarządza tzw. Centrum. Nadrzędność roli komitetu zatrważa Miłosza, jego umysł czuje się zniewolony. Wszyscy tu grają, aktorstwo w życiu, w historii, w literaturze, odświętne, i plastikowe. Panowie …Alfa, Beta, Gamma i Delta, to fantomy, lub zjawy zdemoralizowane – pseudoautorytety ze środowiska Miłosza. Łatwo je upersonalizować – autor mógłby, jednak tego nie czyni, świadomie nie używa etykiet. Życie to forma bezpłodnej materialnej zabawy. A system bezkarnie filtruje i flirtuje wszystko i z wszystkim, czyli – indoktrynuje społeczeństwo.

Lecz istnieje też inna gra, bez materializmów, w obronie własnych myśli i uczuć. Przekształca się w trwałą instytucję. Miłosz określa ją mianem: Ketman. Używa on podstępów, forteli by zmylić przeciwnika. Wiele jest rodzajów ketmanów. Ketman narodowy, estetyczny, ketman pracy zawodowej – zatem czynnie utylitarny, wyrasta im powoli ziarenko społecznego opamiętania – w izolacji od zła. Metafizyczna i etyczna rola wychowania człowieka, wszystkie te funkcje niby żyją w zgodzie z tamtym komuszym systemem a jednak sarkastycznie się z niego naigrywają. Poprzez parabolę – antynomię, z czasem również sabotaż inelektualny – realizują własne ukryte marzenia, wbrew czemuś co dziś nazywamy minionym totalitaryzmem epoki. „Zniewolony umysł” to dziewięć esejów napisanych w 1951 roku, a wydanych w 1953. Przedmowę do wydania pierwotnego francuskiego – La pensee captive – napisał Karl Jaspers, a do angielskiego – The captive mind – brytyjski psycholog, logik, i matematyk Bertrand Arthur William Russell.

autor: Tomasz Kucina 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.