Debet

money-40603_640

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Debet-

 

raz – dwa – trzy…

co to za czas – uporu?

1. ja:

życie – pod debet
i kalkulator kredytowy
pełzam i klnę – do diabła uzysku
spijając gęstą śmietankę – odsetek

2. ty:

zrefinansowany – z licencją
w rezerwuarach kapitału
nominalny samorodek platyny
zbliżasz – ku samozagładzie

w szyku antycząsteczki
w nadprzestrzeni barionów
obserwujesz – własną ciemną stronę snu
zaradną – kliniczną – za osią symetrii

3. oni:

antymateria Duszy
w pyskatym bazarze spekulantów
ku wiekuistym fasonom kontestacji
zmierzają – ci grzdyle przesilenia

wszechświat kiśnie
kolejny cybernetyczny totem finansjery
gwiazdy w oddali – przez platynowy tygielek
gorycz udręki – ulewają

w kanały odpływów
przez – lejki filtracyjne boleści
nuworysze abstrakcyjnego życia
a – gdzie – ich sprawność dedukcji?

7 listopad 2014 r