Zwięzła niezobowiązująca deliberacja teologiczna

graphics CC0

Tomasz Kucina

Zwięzła niezobowiązująca deliberacja teologiczna–

pajacowanie w poszukiwaniu Pana Boga

co do faktów filozofii i standardów teologicznych:

szwajcarski myśliciel Frithjof Schuon
szuka wiary i systematyzacji duchowej
choć
jego podstawy teologiczne mają źródło w islamie

w końcu świadczy nawet
o abstrakcyjnym „jądrze ezoterycznym”
i transcendentnej jedności wielu religii

więc bluźni – przeciw woli ojców naszych
bo odpowiedzialni są za dziatwy wychowanie

w międzyczasie
jego brat Eryk zwany Ojcem Gallem – gorliwy katolik
poznaje Czarnego Łosia to szaman indiański
o rysie katolickim

misjonarz zaprzyjaźniwszy się z Black Elk’iem
wyznacza sobie rolę naturalizowanego Siuksa
przekonany
o własnej tożsamości indiańskiej jak i katolickiej

przyjmuje imię „Two Men”
jako Europejczyk i podświadomy Lakota
realizuje indiański styl życia – na co dzień

buduje sweat lodge – szałas obrzędowy
by rytualnie oczyszczać się w nim duchowo
religio perennis – w toku

w lesie wokół klasztoru tworzy rezerwat
ubiera – w pióropusze i maluje ciało
zakłada mokasyny
wciągając przy okazji w herezję młodszego brata

z Herge rysownikiem i twórcą komiksowego Tin – Tina
popala sobie kalumet (fajkę pokoju)
udając dalej katolickiego eremitę
w belgijskim klasztorze Trapistów

a ultrakatolicka faszyzująca organizacja Christus Rex
z którą powiązany jest Herge mu nie przeszkadza

w tym czasie młodszy Frithjof na „Indian Days” w Kalifornii
zaprasza nieletnie
dziewczyny do nagich rytualnych tańców
wywołując głośny skandal obyczajowy

najzgubniejszym pomysłem w filozofii
były szkoły religii porównawczych

przetrącające kręgosłupy moralne ludzi wierzących
budujące wątpliwości obrzędowe
wprowadzające zaplanowaną anarchię relatywną

ostatecznie kierunkowały ku ateizmowi
i wprost do uciech stricte materialistycznych
a nie duchowej bliskości Bogu

nie ważne czy hindusa, mahometanina judaisty albo katolika

to Bóg przemawia do nas
w różnych normatywach Wiary
bo tak chce i stanowi prawdę

nie naszym celem jest budowa kolejnej
Wieży Babel

„tak – tak, nie – nie, a co nadto jest, od złego pochodzi”

jasno określił Jezus – to mi wystarcza jako katolikowi

„ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań,
choćby najmniejszych , i uczyłby tak ludzi,
ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim”

mówił też Jezus:

„Dopóki niebo i ziemia nie przeminą,
ani jedna jota, ani jedna kreska
nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”

ścieżki duchowe
metafizyka
ezoteryzm – nie mają więc znaczenia – i sensu

to proste

Markotny

graphics CC0

Tomasz Kucina

Markotny–

na wzgórzach Gotswold – redyk

a Hrabstwo Gloucestershire usłane w cirrusy

za miastem Cirencester widywałem białe owce
na zielonych cerklach wtapiały się w chmury
grupka małoletnich honielników używała tu magii
w postulacie boskiej komparacji z opactwem

za Bathurst Estate i polem do polo
spacerując po długiej alei aż do samej posiadłości
puszczałem wodze wyobraźni – migdaląc orkany
chłonąłem zapachy przywiane prosto od targów wełny

tea_roomy z kamiennego miasta wabiły aromatem
licznych turystów i amatorów miejscowych uciech
z labiryntu wąskich uliczek w uroku kafejek
dobiegał gwar z Black Jack Street i z kramów Cafe Nero

rozmyślałem wtedy o gwiazdach amfiteatru w Corinium
pod rzymską iglicą na wale – w blasku jak lampion borrby
całe Cirencester jest biomem oszklonych kreacji
pod kloszem deszczu – ze wspomnień utkane

we fioletowe floksy Drummonda

ze wzgórzy Gotswold – zawsze schodzi redyk