Pogoda ducha na pustyni

graphics CC0

Tomasz Kucina

Pogoda ducha na pustyni-

(pustynia błędowska)

podobno szczera więź doświadcza duszy

wspina się w locie i prosto…
na gzyms horyzontu – do tornad ciepłolubnych

wydłuża usta plisuje brwi cumulusów
marszczy czoło jak siwa szczotlicha
w łaskach dajmoniona

obca kobieta jak fatamorgana
wchodzi do ruchomych piasków
unosi na twardych trzyszczach przestrzeni

zbuntowanego intelektu mietlica pospolita
rzuca cierniem na kulony z gruntu
skarabeusze faraona poruszają słońcem

rysy jej wydmy – usypane muldy
po których wiatr wyje kojotem
na niteczkach synaps zauroczenia

na różę wiatru opadasz spadochronem
do morza posuchy – stasia i nel – wypatrując
radosnych śladów dzieciństwa i słonia kinga

transjurajskie konie na szlaku
przybrane w skrzydła jak pegazy
chcą do eremu ciszy – i w trawers orlich gniazd

w szczerkach aluwialnych
akumuluje flauta owalne słońce
rozpala glinę – w skałach i kurhanach

zachód dopieszcza nicość
cichszą sylabą rozsądku do której

tak nam tęskno – w zamkach z kryształu i pirytu

*treść nieekspresywna, w potrzebie wyciszenia

Chciałbym (pidżamę) vel (pyjamę) ;)

graphicsCC0

Tomasz Kucina

Chciałbym (pidżamę) vel (pyjamę) 😉

pragnąłbym ślizgać się po twoich ustach
musem
ty, truskawkowa czekoladka, słodycze
mają
chyba duszę, jak stare żelazka
ciepłe i kuse

chciałbym się wkupić w łaskach
do ludzkich wzruszeń
choć słodka
parzysz kochanie
tu ma poezja nie przystanie,
dni nasze brudne, niedospane, zużyte

myśli plugawe, nieużyte
nie znosisz pościć
porażasz, kłamiesz, i połykasz
bezpieczna miłość to nie cytat
do cielesności,
częściej niegrzeczni

i wiesz kochanie? niebezpieczni
pod puszkiem nagich preferencji
wyją lube wnętrzności
łoże
czasami skrzypi z liter
opowiadamy bajki

do krost, do zachciewajki spod twojej Etny
lejemy wosk
przez klucz, niegrzeczni
patrzymy w dzikie oczy
nad ranem, z kropli rosy
będziesz z pąka ulana

już po raz setny broczysz?
dość! nie chcę tak kochanie, ale na pewno
nie przestanę
ty przestań pierwsza, proszę…
ponieważ pierwsza, w nocy
wkładaj pidżamę

*wiersz bez podtekstów,  ukierunkowań i uwikłań personalnych. Ułańska fantazja. (zabawa słowem). Absurdalny żart sytuacyjny doprawiony ściemą.