Werbaln@ epok@

graphics CC0

Tomasz Kucina

Werbaln@ epok@-

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie dzwiek-2.png

wiersz bez chóru

wieczorki antymimów…

spirare – łacińskie oddychaj!
akustyczne echo
przeleciało przez stół
wysycone z likszpary paszczy

ekstrema wali łapą w blat

ultradźwiękowa defektoskopia
odbija się falą od ścian
przebija przez stropy
zakwasza materią

poza granicą słyszalności

decybel zawłaszcza przestrzeń
leci na zabój
wychylając aparat mowy
poza horyzonty

skrzeczący oporny miszmasz

pulsują ośrodki sprężyste
drzewa. morza. doliny
wszystko co z alikwotów
w ciele. w cieczy. w gazie

z lawiną  jądra ziemi

zupełnie jak u Paul’a Valéry
inny świat który żyje – w tym
potomek Bashõ Matsuo w Kioto
usłyszy kukułkę

zatęsknisz za Kioto

w Portland w stanie Oregon
Marilyn Chin ciągle drastyczna
eskaluje dźwiękiem
dwukulturowa pop-psychiczna

na posklejanej membranie

oto poezja werbalna
społeczna onania
między jaźnią a duchem
majacząca pyskata kreator

żyjemy w zgiełku

tubalna aria człowieczeństwa
w szeregu harmonicznym
a u Becketta wciąż constans
próżne ambicje. brak celu…

ogłuszona beznadzieja

bezkresna cisza – do bólu

6 myśli na temat “Werbaln@ epok@

    1. W zasadzie można tak uznać. Bo tamta epoka (komunistyczna) taka też właśnie była. Z trybunami i pochodami pokoju. Jednak utwór ma charakter wielowymiarowo wytyczony w czasie, a precyzyjniej wymyka się w ogóle spod klauzuli czasu a nawet przestrzeni.

      Mamy tu siedemnastowiecznego Basho Matsuo – Japończyka dziewiętnastowiecznego Paula Valery – Francuza, dwudziestowiecznego Becketta – Irladczyka, współczesną Marilyn Chin panią z Hongkongu i obywatelkę USA, zaś sam początek wiersza wytycza świadomość współczesną podmiotu lirycznego.

      Można uznać, że ten zgiełk, i werbalność jest ponadczasowa – i staje się cywilizacyjną udręką. Nie wiem, czy ten tekst nie jest troszkę zbyt odważny?

      Dopytam więc przy okazji rozważnej interlokucji – czy ta treść jest do zaakceptowania?, czy nie przekraczam tu granic obyczajowych?

      Polubione przez 1 osoba

      1. Beckett – Irlandczyk piszący po francusku 😉. Miejscami wiersz werbalnie ocierał się o koncert thrash-metalowy. Dużo, szybko, głośno, ale czasem tak trzeba 👍

        Polubienie

      2. Beckett tak, a Polak kocha Irlandię 😉 Trash – troszkę 🤘 Słuchałem „Sepulturki” i polskiego Flapjacka, a do tekstu skoro jest łapka to ulga. Tylko liczę na to, że Andrzej Werblan tego wszystkiego nie czyta🤨 , ehhhh 😉

        Polubione przez 1 osoba

      3. Zgadza się, „h” ważne, nie śmiecą a młócą, muza metalowa wielogatunkowa, smakował mi thrash crossover’owy – skrzyżowany lub odcinający – rytmiczne cięcia basowych gitarek, teraz się wyrosło, świat słucha L.GAGI🥱 … a Sepultura – oj! brazylijski thrash ma wymowę, zaś za rapcore cenię „FlapJ” i już bardziej klasyczne metalowo „Acid Drinki” – mają wspólne korzenie – zawsze ceniłem. Ale z metalu u mnie number one tylko METALLICA! 💪

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.