Gnozja

graphics CC0

Tomasz Kucina

Gnozja

poczułaś ciepło
otwieram dłoń
twój menhir skurczu

impuls i więź
przechodzę
przez ciałko blaszkowate

komórko cwana
komórko Schwanna
pijawko lemocytu

mózg
żyłką kompulsywną
lecz bez przymusu

gdzie jesteś
tu w głowie… czy tam…
w drodze do efektora?

łaskuno
w duosynaptycznym łuku odruchowym
zapamiętaj mnie…

przenikam po fałdzie skóry
dokrewny
jak gruczoł potowy

zakryto
ci czujki ślimaczku
na imię mi – gnozja!

uczę się być:
skutkiem systemu
bez śluzu i zauroczenia

muszę uciekać
od stanów motywacji
parzystych narządów

mówić
do pragnień
o codzienności

i nie być splotem
trywialnych włókienek
w ośrodkach chiromancji

to
poezja
mozołu

*uwaga: nie erotyk, tekst „(para)współczulny”, organoleptyk, tytuł w sugestii.

Gnozja – zdolność rozpoznawania przedmiotów, kształtów, otoczenia, nawet ciepłoty, temperatury,  w nadświadomości organoleptycznej.

Zastanawiałem się w jaki sposób takie zdolności komunikują się ze świadomością ludzkiego mózgu, wiersz jednak nie odpowiada na to pytanie, … i tak powstał ten tekst  (uważam) megairracjonalny.

 

12 myśli na temat “Gnozja

  1. Mimo twojej uwagi.. wiersz bardzo.. pobudzający. Dobór słów, opisy doznań, reakcji.. to wszystko samo naprowadza myśli na to co się zna i czuje.
    Inaczej go odbierze naukowiec, inaczej nadwrażliwy człowiek. Dobrze, że dajesz swoje komentarze. Trzeba spojrzeć z innej strony. To wszystko zmienia ;P Podoba mi się. Grafika też 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Wiemy o co chodzi. Jesteś na tyle mega intelektualistką i mądrą „kobietką”, że wyczuwasz konteksty. Naturalnie wiersz wchodzi w reakcje z seksualnością człowieka, tutaj jednak i u mnie zawsze w charakterystyce hetero, bo to naturalne. Oczywiście inne orientacje, czy liryka w takim że zakresie – mnie nie przeszkadzają i nie powoduje to u mnie szczególnego absmaku. Nie każdy jednak potrafi dostrzec w moich tekstach ambiwalentnych znaczeń. Dlatego czasem dodaje przypisy. Tutaj ta perspektywa miała na serio polaryzować ku „gnozji”, a organoleptyczność miała reprezentować „fakultatywny ton”, w tym miejscu – moja konstruktywna analiza – otóż – czytelnik mimo wszystko zawsze łatwiej kierunkuje ku wrażeniom cielesnym. Wrzucam go w nieco inne koleiny, wskazują na to tytuł i epilog tekstu. Nie jest skomplikowany ale na pewno subtelnie interaktywny, pewnie ze względu na to „żyworództwo” zmysłowo-dotykowe.

      W sumie do alternatywnych płciowości tekst zaliż – nie nawołuje… (czego nie rozumiem – bo rozumiem tylko problemy tożsamości w obrębie zmiany płci jednej na drugą – to się zdarza, nie znam nikogo takiego, ale się zdarza, takim ludziom trzeba pomagać), … za to treść emanuje w afirmacji antypodyki tejże płciowości. Kogo mamy?, facet, kobitka, więc może – tekst dokręci jakieś kolejne 500 plus, hahaha, żartuję oczywiście 😉 Tu kontakt fizyczny peela jest tylko „kwiatkiem do kożucha” 😉 Nawet jeżeli pozornie wyczuwasz cielesność autorską, to nikomu i niczemu to nie uwłacza. Jest „podstawą słowotwórczą” dla miłości, bliskości, potrzeby komunikacji, i tolerancji… o której poprzednio pisaliśmy – Aguń. (jeżeli tak mi wolno?) 😉🙂 Więc może to być np. jakaś „grafestezja” – pisanie wiersza po ciele kobiety? Wszystko zależy od wrażliwości i percepcji czytelnika. Wolna wola. Pozdrawiam.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. ..Ja tylko lubię poezję. Czasami wychodzę z ukrycia i nawet mam odwagę się „powymądrzać” ;). Może nie wszystko rozumiem i nie odbieram jak trzeba. Ale coś tam zawsze zostaje, czasem zatrzyma. Lubię. Kiedyś chyba już Ci pisałam, że Twoja poezja jest.. wymagająca. Dużo mądrych rzadko używanych na codzień słów, nawiązań do postaci literackich, mitologii.. To w pewien sposób ubogaca i sprawia mi frajdę 🙂 U Ciebie nie wystarczy przeczytać. Oczywiście można, ale wtedy.. nic z tego nie zostaje. By zrozumieć często trzeba sięgnąć głębiej, do słownika, do literatury. Przypisy to dobry pomysł i duże ułatwienie dla czytelnika 🙂
        Podoba mi się to wrzucenie w nieco inne koleiny. Zwrócenie uwagi, by spojrzeć inaczej, z innej perspektywy. Zauważyć coś ważniejszego. Nie spłycać do cielesności. To tak jak w przyjaźni. Jest pewnym rodzajem miłości do drugiego człowieka, ale nie ma w niej miejsca na pożądanie. A granica jest bardzo cienka.

        Aguń 🙂 oczywiście, że możesz. Miło mi. Różnie do mnie mówili i mówią, ale Aguń jeszcze nie byłam 🙂
        Dobrej nocy 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. „Wymądrzaj się” ile dusza zapragnie, na tym polega rzeczowa dyskusja, a ja się nie wymądrzam? To mój modus operandi -hahaha, ale nigdy nie dokonuję zbrodni intelektualnej na czytelniku – bo wszystkich komentujących uwielbiam, bez kwalifikacji na: poglądy, preferencje, uwarunkowania społeczne, jeżeli czytelnik docieka – pyta, konkluduje, to jakżebym miał traktować go jako intruza?, a jeszcze tak rzeczowa interlokutorka jak ty – zmusza do wysiłku intelektualnego – więc to już kompletna wartość. Marzyć nam o takich komentarzach! Dzięki za psychocukier w konkluzji do moich wierszydeł, jeżeli motywuję czytelnika, to znaczy, że jest on wart wysiłku, bo myśli, analizuje i wyciąga wnioski. Często uczy i mnie… odkrywa inne nowe „układy scalone” w analizie tekstu, nabieram wtedy jakości, podlegam doświadczeniu, uczę się szacunku dla innych ludzi i alternatywnych wizji rozumienia świata – który jest wspólny – czyli egalitarny. Za to Ci dziękuję. Agnieszko.

        Polubione przez 1 osoba

      3. Postaram się, przynajmniej od czasu do czasu, jak będę miała coś do powiedzenia i.. przede wszystkim odwagę wychylić głowę ze swojej pustelni.. 😉 Ostatnio jestem na duży dystans (i na ten moment inaczej odbieram „Rozmowę z kamieniem”W.Sz.) Psychocukier 😀 podoba mi się ten neologizm. Słodzić /aby nie przesłodzić ;)/ nie zamierzałam, po prostu napisałam szczerze co akurat myślałam i czułam. Bardzo brakuje mi takich rozmów. A i okazji do nich jest niewiele. Nie każdy umie, nie każdy lubi czy chce albo potrafi.
        To jest dobre, że uczymy się od siebie nawzajem. Podoba mi się twoja tolerancja, szacunek do interlokutora (;) uczę się :D), siła argumentów. O wierszach już pisałam. Czasami mnie poniesie, ale to chyba dobrze.
        Świat jest egalitarny.. a w nim: ile ludzi tyle micro światów, które się na niego składają.

        Polubienie

      4. Pustelnie – podobno – służą do oczyszczania duszy ze złogów społecznego populizmu, nie wiem? Nigdy do takich przybytków nie zaglądałem 😉

        Psychocukier w moim rozumieniu – miał tylko oznaczać dość przyjemną subiektywną powiedzmy „monadę” (moją), bo zgrabnie używasz słów, powinienem podkreślić „MÓJ” PSYCHOCUKIER, bo to u mnie się wydzielił 😄, w necie obowiązuje pewna skrótowoścć, ja składam epopeje w komentarzach – ale również błądzę, bo wpadam w zaułki licznych dygresyjek, wątków pobocznych – jako i teraz. Szanuję estetyzm w dyskusjach. Doceniam takich komentujących. Może być ostro, nawet wulgarnie, byle estetycznie od strony intelektualnej. Takie cechy odnajduję w twoich komentarzach. Przeczytaj dowolny własny komentarz, a przyznasz mi rację. Kiedyś „dawno za młodu” słuchałem kapelki „Psychocukier” i podświadomość widocznie tu zadziałała.

        Mikro składa się w makro i mamy „ludzkości golema” we wszechświecie. Mrugam.

        Acha? Jeszcze „Rozmowa z kamieniem”, czyli wiersz na twoim blogu. Tak, dorzuciłem tam komentarz, mega subiektywny, lecz sumiennie analityczny. To znaczy – mam rozumieć, że nie zgadzasz się z moją interpretacją wiersza, tak? Oczywiście masz prawo inaczej go odbierać. Moja analiza nie jest obowiązująca. Starałem się raptem wykazać alternatywne rozumienie tego pięknego wiersza W. Szymborskiej.

        Poezja ma to do siebie, że kondensuje subiektywne spostrzeżenia, dlatego mamy taką sympatię do słowa wiązanego, a jeszcze wymuskanego na takim wysokim poziomie jak u noblistki. Natomiast wiersz, tamten jest bezwzględnie polemiką poetki z socrealizmem epoki, charakterystycznym dla ówczesnej sztuki. Zresztą tak był interpretowany przez fachowców. W komentarzu u ciebie o tym nie napisałem, bo i po co? Za to: próbowałem naszkicować w kilku zdaniach różne możliwe ścieżki potencjalnego – powtarzam potencjalnego – zatem nieobowiązującego rozumienia wiersza. Nawet jeżeli nie zgadzasz się z moim komentarzem, śmiało możesz go opublikować i wyrazić polemikę co do rozumienia treści. Bo teraz zajrzałem i nie widzę komentarza – na blogu?, a tłumaczysz tu? Spokojnie 😜 , poezję mamy prawo odbierać dowolnie. Nie zawsze moje interpretacje są uzasadnione. W tym właśnie zachwyt, że inaczej lirykę przyswajamy. Ja się nigdy nie irytuję w dyskusjach pod tekstami lirycznymi.

        Pozdrawiam serdecznie Agieszko 😉🙂

        Polubione przez 1 osoba

      5. To co ważne wymaga spokojniejszej chwili, by przemyśleć i odpowiedzieć. Nastrój też swoje robi. Nie lubię pisać „w biegu”, dlatego też na moje odpowiedzi niestety czasem trzeba długo poczekać (przepraszam). To główny powód, dla którego mam Twój komentarz jeszcze tylko dla siebie (proszę o cierpliwość). Zgadzam się z Twoją interpretacją, i trudno kłócić się z ekspertami 😉 To daje inne spojrzenie, na pewno właściwsze/lepsze/głębsze. Ich interpretacja jest głębsza i bardziej fachowa, bo mają szerszą wiedzę i pojęcie o tym co piszą. Analizują z każdej strony. Ja patrzę na ten wiersz ze swojej (micro ;)) perspektywy i swoich ostatnich doświadczeń. Z każdego wiersza wyciągam najpierw to co mi bliskie, co jestem w stanie zrozumieć lub w jakiś sposób odnieść do swojego widzenia/odczuwania świata. Albo utwierdzę się w swoim poglądzie, albo deczko zbłądzę szukając lepszej alternatywy/odpowiedzi.

        Przyjaciel ostatnio napisał mi, że życie to ciągłe zmiany. By spokojnie żyć musimy się z tym pogodzić i je zaakceptować.

        PS. „Psychocukiwr” poszukam i posłucham. Nadrobię braki ;D
        Tomaszu również pozdrawiam serdecznie :))

        Polubione przez 1 osoba

      6. Dobrze, dobrze, wszystko gra, nie domagam się odpowiedzi na komentarz, po prostu skoro wspomniałaś o wierszu ze swojego bloga – u mnie, pomyślałem, że może nie wpisałam się w twoje interpretacje czy koncepcje i dlatego właśnie tak. Teraz wszystko się wyjaśnia, po prostu, taki kalendarz życia – rozumiem!, 😉 przecież net to nie najważniejsza motywacja życia, wszystko ok, po prostu, gdybyś tu u mnie nie odniosła się do komentarza u ciebie – nie byłoby reakcji, soreńki… moja wina.

        Psychocukier to niepokorne chłopaki, wiesz, ja mniej estetyczny jestem w muzyce, punka słucham, alternatywy, new metalu, funky, troszeczkę rapu, ale raczej rapcore’u, czyli hardcore’u lecz na rymach, i elektropopu. Więc nie zawsze… tylko poezja w muzyce, słucham ostrej rytmicznej muzy na gitary, staroświecko, choć przepadam za Markiem Grechutą.

        Polecam „psychocukier” tylko jeżeli jesteś, byłaś „niegrzeczną dziewczynką”. Trzymaj się! 😉😃

        Polubione przez 1 osoba

  2. Przeczytałam kilka razy, próbowałam wejść „w głąb” i dostałam sygnał POLUB! Polubiłam, bo DOCHODZENIE skąd miłość, a tak „przyswoił” mi się tekst – to zawsze i ciągle wielki mozół dla tych wszystkich, którzy może inaczej niż poeci, ale zadają sobie pytania, bo gdzieś tam tkwi (durna?) nadzieja, że to może nie tylko chemiczna reakcja zdeterminowana „motywacją parzystych narządów”, które otrzymały rozkaz ze sztabu głównego. Tekst nie jest, przynajmniej dla mnie irracjonalny, a czy erotyczny? Może być, bo są tacy, dla których dwa patyki ułożone jeden na drugim emanują erotyzmem – tu ma rację Agnecha – zależy kto, jak czyta i jak widzi to, czy tamto.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, oczywiście – każdy widzi, zobaczy, ujrzy w tekście to co zechce. U mnie praktyka komentujących chętnie przystaje do rozmyślań o cielesności, choć często wrażenie subiektywne (moje) autorskie tekstu zmierza w innym kierunku. Dlatego tutaj przypis pod treścią, tylko z tego powodu by niekoniecznie i zaraz zamykać się tu w analizie – w ciała użyteczności, w biologii czyli obiektywnie – w naturyzmie.

      Bardzo miło, z powodu, że twoja świadomość analizy utworu nie kierunkuje tylko do prymitywnych skojarzeń, choć może, ja nie moderuję ludzkich wrażeń, nie o to przecież chodzi, „sztab główny” czyli subiektywny a powiedziałbym nawet osobisty zaczyn ludzkiego umysłu (jeszcze obszerniej znaczeniowo) rozumu komponuje obrazy wedle własnego szablonu, żaden poeta nie ma na to wpływu.

      Komentujesz wiersz jak rozumiem z punktu widzenia kobiety więc jestem niezwykle dumny, że masz bardziej wyrafinowane oczekiwania w temacie „miłość”, bliskość, czy gnozja, że jest w tobie ta „nadzieja” o której napisałaś – co do „miłości” która w człowieku jest źródłem i cielesności – przecież? I we mnie większy szacunek dla – po prostu – wspaniałych czytelników. Nie potrafię oceniać ludzi w dyskusjach pod tekstami, nie mam takich uprawnień, w liryce operuję wrażeniem, cóż mógłbym tu dodać?, może to, że teksty są bardzo dalekie od praktyki życia, to tylko zabawa ze słowami. Bez oczekiwań, pragnień i potrzeb. Nie bywam nawet szczególnym moralistą, bo niemoralnym być mi się przytrafia, jak kazdemu człowiekowi. I odwrotnie też bywa, niemoralne teksty, nie są zaraz wyrazem typologicznej niegodziwości człowieka.

      Badzo intelektualny twój komentarz, naprawdę badzo mi miło z tego powodu. Pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

      1. To nie było aż „bardzo intelektualne”, po prostu mini-werbalizacja tego, co mi chodziło w myślach po przeczytaniu wiersza. Ot, drobiazg. Dodaję też pozdrowienia.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.