Sztolec

graphics CC0

Tomasz Kucina

Sztolec– 

twój glejt w kurhanach kleptokratów

poroniono cię z deski
z przepony wypluty
trupim embrionem
pod skargą synkretycznego natchnienia
w mogile niestrawnych ideałów

ogór kracze z kołatką

kwiaty kwitną w obcych ogrodach
bezlik absmaku
w kobiercu szklanego serca
wyklinasz kreatywnością
dolmenem szkarłatnego kamienia

powieki oddech – wachlarzem dylatacji…

gargantuiczny gruz cywilnego hangaru
krnąbrnych ambicji
złogów… udręk…
melinujesz w poezji
faksymile mlecznych słów

jak upiór laktacji – galaktyki – karma!


*autoironia

U niej na poddaszu

graphics CC0

Tomasz Kucina

U niej na poddaszu-

ze sztambucha antyimperialistów

na chwilkę z wyziewu naftaliny…

przybieram w barwy oldskulowej inności…
pacyfka jej dziadunia
nonkonformizm z Beatles’a
na którego kwiatem rzucały
niepokorne rycerki orderu brytyjskiego

paryskie barykady rewolucji studenckiej

styl gawroszów w Sorbonie
antytechnokraci i krytycy gaullizmu
pokoleniu kontestatorów
chłopcom z zapuszczonymi do nosa
grzywkami jak „kwiaty celofanu”

w anarchistycznych komunach śmierdzą

zasrane muszle klozetów
lecz oni wiją ciała
w zapachu drzew mandarynkowych
„jamowe nieba” podpływają planktonem
kwitną w dziadkowej pamięci

zaprojektowani z Brian’a Epsteina i George’a Martina

depczą zebry i walą głową
w kontuary Liverpool’u
laleczka zdmuchuje kurz z leciwego sztambucha
zrymowana dziara miłości
na ckliwych piersiach jej babki

mięsisty odruch absmaku (dla) haju wszeteczności

ale ujdzie… bo natura w człowieku