Dafne wcielona

Za dużo zbyt poważnych tekstów, obciążonych defektem, balastem, smutkiem, zagwozdką, społecznym mankamentem, dość! Dziś prosty, aczkolwiek nieco sensualny kawałek. Pozytywny diametralnie - do imentu.

graphics CC0

Tomasz Kucina

Dafne wcielona–

Dafne–

Driada namiętności
obwieszczona księżniczką lauru
chutliwa roślino-dajka

Nałożnica
w wonnych sypialniach
boga Apollo

Szczytuje w popręgu roślin
tańczy z chlorofilem
odżywcza fotosynteza

Jeśli brać zaklęcie
zatem właśnie takie
floro-mimetyczne

Ten swing rozkoszy
niemal sensualny
feblik odrodzenia

Z wiarą w sens miłości
niepohamowanej
nagiej i analitycznej

Któż wymyślił jej karę?
jeśli to jest kara
być wcielonym w drzewo?

I miłość zdzierżyć od boga
tak nowoczesnego
jak na tamte czasy

… Fuksiarka
elfica anorektyczka… troszkę…

Wypisz wymaluj mi wiosnę!

bonus: oryginalny plik do pobrania, niżej: 

wymiary pliku: 294 X 1968; jpg; 726,37 KB

Dziś ujawniam trochę inne oblicze, zapewne rozumiecie mnie li tylko jako – lekkoducha rozochoconego w poezji. Mam również konwencjonalne „chłopackie” zainteresowania, np. jestem fanem sportu, w szczególności piłki nożnej, poniżej w pliku jedna z moich analiz dotycząca ostatnich Mistrzostw Europy, i tuż przed meczem finałowym. Ponieważ dla wielu czytelników to temat zbyt mozolny, niżej kolejny plik, dotyczący planowanej kalkulacji zużycia ekogroszku w sezonie jesienno-zimowym. Czyli kwestia raczej praktyczna, może komuś posłuży do zabawienia się w matematyka – we własnej kotłowni. Za ewentualne literówki w linkach – z góry przepraszam. I obiecuję, że w przyszłości – nie będę Państwa męczył mozolnymi ekspertyzami, pozostaniemy przy poezji, blog jest pisany wyłącznie w takim charakterze. Tak mnie się niefortunnie „uzbierało” na inny troszkę rodzaj posta, no i poszło w internety – ale przynajmniej pod autorskim wierszem 😂😆😉 . Plików nie trzeba pobierać, można otworzyć, przeczytać.

Pozdrawiam.

9 myśli na temat “Dafne wcielona

    1. Ach-że, oczywiście w mitologii było odwrotnie, to ten „Apollinek” ciekał za naszą „nimfetką” córką ziemi-Gai i Ladona lub Penejosa – bo to różnie interpretują 😉😍, zapewne dlatego Dafne uchodzi za symbol dziewictwa i miłości niezrealizowanej. No ale to tylko krnąbrny wiersz, i właśnie na przekór – driadę – potraktowałem jako fantazmat cielesności i przywiązania do podmiotu narracyjnego – pośrednio – Apolla, skoro czytelnik dość realnie rozumie czy czuje treść. Narrator celowo przekonuje do uznania jej jako „arboretum” najszczerszej empatii, Ta więź w zakresie odmienności płciowej stanowi główny obszar ich wzajemnego zauroczenia, nie mówi nam o wyższości którejś z płci, wręcz przeciwnie: jest „wiarą w sens miłości”, i „niepohamowanej” i „analitycznej” nawet organoleptycznie badawczej, zaciekawionej sobą we wzajemności, parytetowej w zasadzie, i czystej ideowo – skoro aż tak szczegółowej? Sam motyw przemiany – tudzież metamorfozy – Dafne w drzewo, w tekście nie stanowi literalnie (jak w mitologii) – potrzeby czy próby ucieczki, od ukochanego, wręcz przeciwnie – to symbol oddania, jest „swingiem rozkoszy” – czyli tańca ich ciał, „feblikiem odrodzenia” – zakusem, potrzebą – jakoby drzewo na wiosnę, ani to nie jest kara ani rejterada od stanów zauroczenia – to zabieg celowy autorski, świadomy oraz zamierzony, by czytelnik, choć trochę znający mitologię – to „sobie” zauważył i wyciągnął wnioski o kontrprzeciwnym do tego mitycznego „umocowaniu” tu podmiotów lirycznych. Sam Apollin wkracza troszkę w transcendentalizm autorski.

      Fajnie, że taki twój komentarz, gdzieżbym śmiał się pogniewać? Analiza i czucie czytającego leży w zakresie li tylko jego woli oraz fantazji, każde widzenie tekstu lirycznego będzie uprawnione, bo to odbiorca angażuje weń własne zmysły – i O TO PRZECIEŻ CHODZI każdemu autorowi.

      Więc niezmiernie mi miło, że dzięki twojemu komentarzowi – mogłem powiedzieć co nieco więcej o tym subiektywnym utworku. Przytulam, mrugam oczkiem, pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Jest to najbardziej dogłębna analiza wiesza, z jaką się spotkałam i nawet mnie zamurowało, wcale nie odrobinę 🙂 Jako ktoś, kto jest czterema łapami przyspawany do realiów, dziekuję za wyjaśnienia, choć na mój realistyczny rozum to jednak odrobinę machismem zalatuje 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Tak? Dogłębna ma analiza? Być może… mogę jeszcze dokładniej…

        Nie musisz się „murować” (jak zasugerowałaś), ty – jako praktyk życia – nie budzisz we mnie zadziwienia, bo, każdy realnie jest sobą, wcześniej, odniosłem się merytorycznie do komentarza, widzę, jednak… że nie była to wystarczająca odpowiedź, skoro windujesz tekst bezpośrednio do definicji – machismu. A zatem i mnie jako autora – pośrednio.

        Dlatego niestety albo stety… zmuszasz mnie do uszczegółowienia odpowiedzi, hehs , ojej, ojej, co za ciekawa sytuacja nam się tu wydarza… LOL.

        Do dzieła:

        Niekoniecznie i natychmiast tekst musi ci się kojarzyć z machismem?

        Skoro (piszesz) machism – odbieram to jako: poczucie bycia męskim i przesadnie samodzielnym, bowiem, machism to pojęcie powiązane z „silnym poczuciem męskiej dumy, można rzec – cechy natury wręcz szowinistycznej? Wiąże się z przesadną asertywnością płci – tutaj, jednak – napiszę – nie!, … i zaprotestuję, jeśli mi oczywiście wolno?, nie traktuj mej kolejnej odpowiedzi – osobiście, odnosi się stricte do analizy tekstu, po prostu – muszę to uporządkować…

        Chociaż to są tylko twoje subiektywne wrażenia w kontakcie z treścią, do których masz prawo!, – o tym napisałem w poprzednim komentarzu.

        Oprócz spontanicznego opisu relacji między kobietą a mężczyzną mamy w treści wyraźną APOTEOZĘ bioekologiczności kobiety jest ona „obwieszczona księżniczką lauru” – laur to zaliż – symbol sukcesu, zwycięstwa, szacunku, „nałożnica” – tak, ale nie w znaczeniu pejoratywnym? – to warsztatowy liryczny środek ekspresji – ta Dafne w wierszu… stacjonuje i partneruje w sypialniach boga Apollo, więc może to być chociażby Muza obiektywizacji samej bioekologiczności, jako piękna w człowieku, i jednocześnie – narracyjnego natchnienia? Idź w tym kierunku. Seksualny kontekst jest tutaj miarą naturyzmu.

        Według mitologii Apollo na parnasie permanentnie przebywał wśród Muz. Jego atrybutami była lira i… (notabene) wieniec laurowy. Tu nie mamy- aż dziewięciu muz?, jest za to – JEDNA – albo – JEDYNA… i wykreowana na (doczytaj…): „księżniczkę lauru”, nie ma więc powodu, by utożsamiać treść z machismem?, wdrażać refleksje narracyjne w poczucie przesadnej męskości? Bo po co? Nie ma racjonalnych przesłanek.

        W zamian mamy wyraźną i silną relację tych obojga – (oczywiście wykreowaną na potrzeby tego tekstu), chociaż między narratorem a usytuowanym pośrednio w wierszu Apollinem, można wstawić znak równości, lecz nie musimy zaraz glajchszaltować – podciągać ich pod ten sam strychulec, albo biec sprintem analiz – tylko do mitologii, tu wymowa narracyjna może przebiegać w stricte osobistej relacji. Dowolnej! Byle nie szowinistycznej. A czytelnik delektować się wolnością interpretacyjną.

        To prawda, utwór ma wyraźne inklinacje ku szeroko-rozumianej wszeteczności, ale wszeteczność tu nie wynika z machismu, jako inklinacji do męskich cech przywódczych, (tu ktoś mógłby pójść jeszcze dalej w czytelniczych analizach) – np. do… sado-masochizmu w relacji kobiety i mężczyzny, oj szok! A JEST : WRĘCZ PRZECIWNIE, wiersz wskazuje na praktyczność i naturalność rzeczonego związku, o tę naturalność właśnie „potykasz” się w treści – jako czytelniczka, cała florystyka, tego dowodzi, NATURA jest tu wszechobecną, a Dafne w mitologii była zamieniona w drzewo.

        To tekst naturystyczny a nie machistyczny, jako zasugerowałaś.

        Podejrzewam, że wielokrotnie spotkałaś się z wierszem erotycznym? Erotyki to kanon w liryce, takie wiersze pisywali uznani i najwybitniejsi klasycy, Leśmian (słynny – „Malinowy chruśniak”, Gałczyński, Mickiewicz, Jasieński, Miłosz, Marek Grechuta, i wielu, wielu innych… i nikt wtenczas nie wikłał ich w machism?

        Musisz wiedzieć i pewnie rozumiesz, iż liryka to szczególny rodzaj oddziaływania – głównie zmysłowy i nie należy traktować jej inaczej, np. podpinać pod zakus feministyczny, bo taki twój punkt klasyfikacji tego tekstu – troszeczkę zmierza i w tym kierunku?

        Zresztą sam machism w sztuce jest dopuszczalny (choć ja nie uważam treści utworu – za taki). Wiersz jest po prostu NATURYSTYCZNY i głęboko relatywny, w gruncie rzeczy – jest jeszcze machi(z)m –> (przez „z”), rozumiany jako droga do „czystego” doświadczenia życiowego. ,. Słowo „czystego” ma tu kluczowe znaczenie. „Czyste doświadczenie” w machizmie – nie jest irracjonalizmem, wszelkie doznania są jednoznaczne i niezależne od czynników zewnętrznych ani wewnętrznych; machizm wyklucza wszelkie dodatki lub wkłady subiektywne i indywidualne emocje. To praktyczny empirio[non]krytycyzm, nazwany fachowo – „teorią czystego doświadczenia”, a przecież mój wiersz – to szereg subiektywnych wrażeń i interakcji wrażeniowo-biologicznych dla podmiotów lirycznych – oczywiście tylko w opisie i jeszcze – niedosłownym. Dlatego – empirio[non]krytycyzm jako wyraźny konstrukt pozytywistyczny (w szacunku do empirii-doświadczenia – w tej epoce) – nie ma tu zastosowania w treści. Doświadczenia machizmu to – jeden do jednego – doświadczenia empirio[non]krytycystyczne.

        Jest jeszcze machizm – kierunkujący do wrażeń antyidealistyczny i antymaterialny, ściśle utożsamiany z krytyką doświadczenia (empirii). Rosyjski. Odnoszący się do pojęć metafizyki. Materialistą nigdy nie byłem i nie będę, metafizyka jest mi obca?, na wschodzie nigdy nie byłem?, więc też nie ten kierunek. Przedstawicielem takich metafizycznych implikacji w literaturze był M. Bułhakow, np. słynna powieść: „Mistrz i Małgorzata” – ale tu chyba ciebie nie poniosło do porównań tego mojego tekstu do klasyki literatury? Wydaje mnie się, że chodziło ci raczej o machismo – czyli (po polsku) – o klasyczny maczyzm, więc odpowiadam – nie – to tylko wiersz naturystyczny.

        Mój utwór jest zaprzeczeniem takich konkluzji?, bo najwyraźniej inklinuje ku romantyzmowi, sumarycznie: do relatywnej egzaltacji kobiety i faceta (po prostu, po ludzku), a nie do – praktycznej machistycznej vel. maczystycznej (od: macho) – idei męskości – alternatywnie też nie do: ekspansji stricte empirycznej (oddanej czystemu doświadczeniu), czy ewentualnie: tej ze wschodu- metafizycznej około-Bułhakowskiej. Nic z tych rzeczy.

        Takie będzie moje podsumowanie.

        Polubione przez 1 osoba

      3. Drogi Tomaszu, narozrabiałam chyba. Chciałam odrobinę zażartować (bez złośliwości) z przedstawienia znanej skądinąd nimfy i jej domniemanego związku z A. Znowu zapomniałam, że poezja rządzi się innymi prawami niż reszta wszechświata, a ponieważ tyle we mnie metafizyki, co w fizyce kwantowej, więc zasłużyłam na poniżenie w postaci informacji nt. znanej powieści Bułhakowa choćby 🙂
        Obiecuję, że już nie bedę. Może też zasięgnę informacji nt. poezji erotycznej, bo coś mi sie kiedyś o uszy obiło, może na studiach filologicznych, czy coś, hihihi. Jako tłumaczka pewnego poety nieromantycznego (Jacques Prevert) musze przyznać, że erotyka w poezji trochę mnie przeraża 😉
        Pozdrawiam bardzo.

        Polubione przez 1 osoba

      4. Posłuchaj, nie narozrabiałaś.

        Umieściłaś dwa fantastyczne komentarze. Czy nie było nam miło rozwinąć fantastyczną dyskusję? Wciągającą, rozsądną, analityczną i co najważniejsze → na argumenty?

        Odniosłem się merytorycznie do nich (do twoich „praktycznych” komentarzy). Nic lepszego nie mogłem uczynić.

        Chyba rozumiesz, że Dafne w treści utworu nie jest uwikłana w patriarchalizm. Nie jest tubylcem i branką, jest irracjonalnym naturystycznym imperatywem w oczach narratora. Utwór nie jest też streszczeniem mitologii, raportem, czy diatrybą tyrana, tylko subiektywną i nie nazbyt ambitną oraz dość ekspresyjną liryką -wszetecznną! (przyznałem się do tego) już w pierwszej mojej odpowiedzi – bardzo starannie i drobiazgowo oddałem konteksty. Zwłaszcza drugi twój komentarz, troszkę mnie zadziwił… zasugerowałaś, zacytuję niedokładnie: że wiersz – „odrobinę zalatuje machismem”? Nie jestem szczególnie czuły na punkty widzenia moich tekstów, o czym dowodziłem dwa razy – w pierwszym i drugim re-komentarzu, lecz w tym następczym już musiałem zareagować, nie chciałem tego pozostawić bez reakcji, bo i nie jestem maczystą?, dlatego: w próbie analizy –> oddałem tło i kontekst wiersza, najsumienniej – bo jako autor. Nie możesz pomimo całego praktycyzmu życia, profilu wykształcenia, czy zawodu – o czym permanentnie informujesz (a nie wiem po co?) – mieć uwag do mojego punktu widzenia na własny utwór? Skoro uznałaś, że to machism – skomentowałem, że inaczej to widzę?, przynajmniej z mojej perspektywy. Ani nie jestem hegemonem wobec kobiet, ani nie kwalifikuje mnie empiryzm czyli szczególne doświadczenie brutalności, nie wyrażałem też nigdy zainteresowania naukowymi i filozoficznymi spostrzeżeniami Ernsta Macha, co cechowało dokładnie machism rosyjski? Ponieważ dokładnie nie wiedziałem w którym kierunku zmierzają twoje zastrzeżenia (w zakresie polaryzacji tekstu ku machismowi) – odniosłem się do znanych mi definicji i próbowałem obronić własny wiersz, czyli – wysupłać z motywów macho. Przecież, nic złego nie uczyniłem? Każdy autor broni własnych wypocin, to oczywiste! Nie rozumiem zarzutu o poniżenie powieścią Bułhakowa?,… ta część mej wypowiedzi nie miała nic wspólnego z tobą? Opisałem machi(z)m rosyjski, M. Bułhakow w praktyce realizował machizm poprzez metafizykę narracyjną, głównie w „Mistrzu i Małgorzacie”, nie wiem w czym problem? Zakwalifikowałaś siebie do roli tytułowej Małgorzaty – czy jak? To absurd, komentowaliśmy mój wiersz, jeżeli – stosować jakieś – rozsądne porównania, to chyba tylko do podmiotu lirycznego i narratora, do mitologicznych: Apolla i Dafne? Machizm rosyjski jest faktem kuturowym. Obrażamy się na kulturę? Chyba nie?

        Skoro tłumaczyłaś Jacquesa Preverta to doskonale musisz się orientować w surrealizmie, bo Prevert był SURREALISTĄ. Surrealizm – odrzucał racjonalizm i realizm, próbował zajrzeć do ludzkiej nieświadomości, używał prowokacji, nonsensu, – ten mój wiersz wyraźnie posiada właśnie takie cechy, irracjonalne – i drążące w podświadomości, z niejasnym czasem i miejscem, antyrealistycznym podmiotem lirycznym, fantastyką narracyjną? Prevert orientował swe teksty w licznych absurdyzmach, skoro tłumaczyłaś Preverta rozumiesz pata-fizyczne zasady, którym hołdował poeta, kpił z naukowego sposobu myślenia i naukowych rozpraw. To cechuje jego twórczość. A nie rozumiesz – że mój wiersz jest niemal surrealistyczny?, tu informujesz o własnych tytułach i wykształceniu? Co na to powiedziałby Prevert? Ekscentryk i absurdysta? To jakie środowisko reprezentujesz nie ma wpływu na mój tekst, ani moje wrażenia – i wyrażam tutaj po prostu racjonalny punkt widzenia, nie chcę być uważany za macho, bo nim nie jestem, nie byłem i nie będę. Erotyka w poezji ma prawo przerażać, dlatego, bo każdy subiektywnie lirykę odbiera, ja również nie jestem szczególnym amatorem takich tekstów miłosnych, np. wolę poezję lingwistyczną, nie oznacza to, że nie mogę nabazgrać sobie takiego wiersza?, tego chyba nie trzeba dalej komentować. Teksty swoje chcę ustawiać we własnym czuciu oraz sumieniu i żaden profesor, doktor czy magister nauk humanistycznych nie powinien mieć mi tego za złe. Jeżeli ma klasę.

        Tak jak napisałaś, poezja rządzi się swoimi prawami.

        Pozdrawiam.

        P,S.
        Acha, i prosiłbym, o nie używanie inicjałów do postaci, podmiotów lirycznych w komentarzach pod moimi tekstami (skoro ja ich nie używam), bo to dość kontrowersyjnie wygląda. Zwłaszcza, gdy używa się przy okazji dodatkowych zestawień słownych – typu „prominentny” itp., wybrzmiewa to dość prowokacyjnie i niejednoznacznie co do – ewentualnych kontekstów, proszę zdać sobie sprawę, że ja to doskonale czytam, a tekst mój nie ma nic wspólnego z osobami, czy światem realnym, CO W SPOSÓB JEDNOZNACZNY PRAGNĘ PODKREŚLIĆ, bo nie mam zamiaru być uwikłany w jakiekolwiek gierki, sugerujące w sposób wydumany i nieuzasadniony o absurdalnych inklinacjach tego tekstu, a z tymi ten utwór nie ma nic wspólnego!

        Prosta zasada: przejrzystość komentarzy.

        Ten tekst nie ma ukrytych kierunków, nie zmierza do poróżnienia ludzi, społeczeństw, instytucji, poglądów, zasad moralnych, porządku publicznego, czy czy innych dowolnych dysproporcji. To musi być jasne.

        Wolna myśl, ogólna, zbiorowa, niepersonalna, – nie mająca już nic wspólnego z powyższym komentarzem:
        Co to za świat, w którym tworzysz sobie niezależne, dyskrecjonalne obrazki – co ludzie nazywają czasami sztuką – i ciągle musisz pamiętać o dystrakcji, abyś przypadkiem przez to gapiostwo nie został wmanipulowany w jakieś bagnienko, im więcej oddajesz z siebie tym częściej – pakują cię w hejt, co to za świat, jak to jest? Jak to działa? Dajesz palec, gryzą w drugi.

        Polubienie

      5. Nie jestem bufonem, ni sztywnym kołnierzem, znam się na żartach, mam swobodne spojrzenie na życie, SKORO CIĄGNIESZ DYSKUSJĘ, A OBIECAŁAŚ, ŻE NIE PLANUJESZ – to napiszę ci szczerze… na spontanie…

        przymrużył bym oko na uwikłanie mnie w ten hiperboliczny „maczyzm”, ale ty (takie mam przynajmniej wrażenie) ewidentnie próbowałaś ukierunkowałaś ten tekst do realnych osób, wykreować mój wiersz na paradokument?!, to jest po prostu absurd interpretacyjny.

        Napiszę wprost,
        nigdy nie odnoszę się w utworach merytorycznie i w interpretacjach do konkretnych ludzi, zwłaszcza do celebrytów, artystów, tym bardziej do świata interesów, do plutokratów, i polityki, Jeżeli trafi mi się poważniejszy tekst, to dotyczy moralności, sumienia, człowieczeństwa, nigdy nie ma tam odwołań personalnych. Nie mam takiego zwyczaju.

        Zastanawiałem się dlaczego dyskusja potoczyła się w takie ambaje? I doszedłem do wniosku, że:

        pewnie przeszkadza ci fakt, że nie mam takich światopoglądów jak ty?, bo, szanuję umiarkowany konserwatyzm, zapatrywania mam ku centrum, z lekkim wskazaniem na prawo. Nigdy jednak nie używam personaliów czy zawoalowanych kontekstów względem ludzi, i w swobodnych dyskusjach, a już na pewno nie w „mowie wiązanej” na blogu.

        Ten wiersz, jest tak prosty i banalny, że nie ma nawet powodu do tak precyzyjnych analiz, które tu „odczyniamy”, no może ja, ale dlatego, bo mnie ciut sprowokowałaś. Rozumiem, że nie mam wpływu na to jak czytelnik odbiera treści, no ale jeżeli ty uprawiasz w ramach tego „humoru” o którym teraz dowodzisz świadomą obstrukcje ludzi publicznych – TO NIE MA NA TO MOJEJ ZGODY! Możemy sobie pożartować w dowolnym kontekście, ale na miłość Boską, nie próbuj robić z mojego wiersza tragifarsy personalnej? Bo nią nie jest.

        To swobodny, osobisty wiersz, przypitraszony mitologią i eko-fantastyką, w zasadzie bez poróżnień, co nieco surrealny, z romantycznym smaczkiem, szczyptą ekspresji, oczywiście NATURYSTYCZNY! a ty TWARDO ZMIERZASZ DO KONFLIKTU W „NATURZE” ALE ŚWIATOPOGLĄDÓW? A to jest wiersz o cielesności i miłości, o zauroczeniu dwojga fikcyjnych ludzi w opisie głęboko fantasmagorycznym.

        Ewidentnie kierunkujesz do polityki współczesnej, a mnie te sprawy de fakto nie interesują, na blogu u @Agnecha pod świetnym jej wpisem o stanie wojennym nawiązałaś do współczesnej polityki, pisałaś, że ktoś chce nas z UE wyprowadzić, że nie ma wolności, ja tego nie komentuje, i nie analizuję co do merytoryki – (przytaczam zauważony fakt – i stawiam jako argument) czyli co? – ano – to, że zamiast czytać blogi uprawiasz chyba agitkę polityczną? Proszę bardzo, nie moja to sprawa, ale błagam: NIE U MNIE. U mnie pod tekstem – napisałaś, cytuję:

        „Chciałam odrobinę zażartować (bez złośliwości) z przedstawienia znanej skądinąd nimfy i jej domniemanego związku z A.”

        To jest wpis kompromitujący, te inicjały i „znana skądinąd” nimfa? To mnie zamurowało, a nie ciebie jak gdzieś tam tutaj – zapodałaś”? A wcześniej fragment, o „nałożnicy prominentnego”? To jest tak niesmaczne, że dramatyczne…

        Posłuchaj, masz prawo do wyrażania myśli i poglądów, żartuj, kpij, uprawiaj farsę, ale rób to (po prostu) na swoim blogu, pod tekstami. A nie kontestujesz rzeczywistość (ba!, żeby to była rzeczywistość ale to dyrdymały) –> lecz pod czyimś tekstem –> czyli moim .

        Nigdy na blogu nie dotykałem przestrzeni ze świata realnego – personaliów, nawet nie MOŻESZ WIEDZIEĆ DOKŁADNIE komu kibicuję
        światopoglądowo. Najważniejsze jest jednak to – że nie piszę bloga z wierszami, po to → by przypinano mi łatki personalne pod tekstami. Po prostu, musisz chcieć zrozumieć, iż są tacy ludzie, którzy wychowani są w szacunku do instytucji państwowych, i bez względu na fakt jaka opcja polityczna- albo niekoniecznie polityczna (bo państwo dotyczy różnych definicji) ma uprawnienia do sprawowania urzędów. Należę do takich osób. Nie krytykowałem na blogu też i innych opcji np. w polityce oraz światopoglądów. Mało wiem o polityce, celebrytach, finansistach, artystycznych inklinacjach w realu. I tyle. Prowadzisz bloga masz prawo i możliwości – do subiektywnej krytyki, tam to rób, ja nie będę oponował, ale nie u mnie. To jest „czysta” i schludna odpowiedź, bez haczyków i pułapek.

        Mam nadzieję, że to nie popsuje naszych relacji, bo nie o to chodzi. Musiałem wyrazić punkt widzenia, bo wmanewrowałaś mnie w podteksty, próbowałem wybronić się jeszcze realistycznym spojrzeniem na tekst, ale brnęłaś w kolejnych komentarzach w absurd interpretacyjno-personalny. I tak to się oto rozbuchało- do gigantycznych rozmiarów. Zapomnijmy o tej pikantnej dyskusji. Mamy już ustalone jasne zasady, i to niewątpliwie jest plus naszej dyskusji.

        Zasyłam serdeczności. Miłych spokojnych Świąt również tobie życzę.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.