Anihilacja cienia

graphics CC0

Tomasz Kucina

Anihilacja cienia

zabrano im cień.

najgorzej bywa
z cierpieniem w bezkresnej światłoprzestrzeni.
bolesny ubytek architektury.

nie stoisz już na balkonie ma skulona Julio
oktawy syren to serenady!
świt odmierzasz wzorcową miarką łzy

Lago Pajolo wyschło w kanale suchej gałki oka.

więcej pomroki!
doskwiera ludzka nagość. w mieście brakuje intymności.
wołasz: by wrócił deiktyczny cień

gdzie jesteś mój epokowy cieniu?
gdzie mój Romeo?

lecz cisza. i cień nie odpowiada. bo przestał być! – jak zakochany Szekspir

rody Caputów i Montecchich
spowija soczysty blask.
zaparowana jasność odgraża się barycznie. ciśnienie miażdży!

a gdzie cień?

nie ma. i chyba prędko nie będzie.
jeszcze wczoraj ów „mrowiskowiec”
popychał gwiazdy cieniem ścielił zaułki
industrialnego miasta.

dziś sterczy tu gibki maszt.
dramatem nastręcza krogulczą pamięć.

marzyć o zaginionym cieniu. do czego doszło?

następczy kompleks z Różewicza