Zwięzły wiersz o miłości

graphics CC0

Tomasz Kucina

Zwięzły wiersz o miłości-

kocham swój Kraj.
liryczny. ważny. rodzinny
stróża Anioła.
świat legend i zwyczajów
użyty w słowach. godna jest polska historia
uwielbiam miasta i sioła.
lasek iglasty kocham
górę. strumyk. morze na redzie
i wolę od Himalajów
a może nawet – od siebie.
tu czas migruje z duchami
w efemerycznej eklezji
a ptaki wciąż wracają
do swoich gniazd. gdzie w porcie
stoi korab patriotycznej poezji.
ludzi szanuję.
doceniam ich jakość.
TAK KOCHAM SWOJĄ OJCZYZNĘ.
I WIEM…
DOPRAWDY – ZA CO

12.07.2022r.

10 myśli na temat “Zwięzły wiersz o miłości

    1. Nic prostszego, wiersz nie inklinuje w postawach np. politycznych, daleko mi do subiektywnego oceniania ludzi, ich światopoglądów, zasad, preferencji politycznych, moje średnio udane teksty są wrażeniowe i może troszkę społeczne, no ale trzeba o czymś ważnym też napisać, szacunek dla Ojczyzny jest normą, i formą czasem i w liryce, ale bardzo naturalnie wypośrodkowaną u mnie. A ludzi nie oceniam, nie wkraczam w takie „pozycjonowanie”, chyba, że wynika to z treści utworów, albo samych interpretacji w komentarzach, które czasem po ludzku wykroczą poza zasięg oddziaływania właściwego tekstu, ale to tylko z czystej kurtuazji, szacunku dla Gości. Rzeczowo dyskutujemy. Życzę Ci, abyś zawsze miał powody – do postawy patriotycznej, tyle wystarczy, a ocena rzeczywistości jest zawsze wolą osobistą. Nie mam wrogów. To chyba prosta i szczera ocena z mojej strony. Więc oby jak najczęściej „kręciła” Ciebie Polska! 😉 i fajowo! 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Rozumiem. Szanuję Twoje oceny. Nie mam po prostu podstaw by kontestować, bo mało i od świata wymagam, jestem bierny, bo tak lubię, jest to w pewnym sensie świadome samoograniczenie. W obecnych czasach, wydaje mnie się Polska zadbała silniej o własne interesy narodowe, ale przecież są ku temu podstawy?, i trochę to spojrzenie na nas z kontynentu jest bardziej federacyjne, a szkoda. No ale, to tylko moje małoistotne analizy. Nie będziemy przecież tu uprawiać polityki. Zresztą ja jestem zwolennikiem różnorodności poglądów w polityce, to zawsze jakoby służy ludziom. Oczywiście swoje poglądy posiadam, wierzę w Polaków, bo nigdy nie cechowała nas społeczna ksenofobia, raczej byliśmy wzorem postaw wspólnotowych, może dlatego historycznie za to często płaciliśmy. Zresztą te same kontrasty występują na Wyspach. To całkiem naturalne. Nie mnie to oceniać. Ogólnie mam szacunek dla wyspiarskich społeczności. Kryminały oglądam brytyjskie no i oczywiście skandynawskie „noir”, najlepsze kino – i obraz natury społecznej – jej charakterystyka – jest tam perfekcyjna; interpretuje w psychologii – wspaniałe kino!. Jeszcze lepszy jest twój blog, bo społeczno-kulturowy i notabene bez literackiej fikcji. Brawo Polanka!

        Polubione przez 1 osoba

    1. Ambiwalentne co do czego? Co do „miłości” dla Ojczyzny? Nie za bardzo mogę pojąć twojej „ambiwalencji”? Bo ambiwalencja definiuje się w „przeciwstawności” chęci, uczuć, znaczeń, wrażeń itd. Można mieć ambiwalentne np. poglądy, czyli dajmy na to: wierzyć w coś a potem przestać to rozumieć, z jakichś uzasadnionych powodów, ale najczęściej klasyfikuje się ambiwalencję jako – może nie do końca za wadę, czy ułomność, lecz po prostu – jako mechanizm zaburzenia motywacji. Czasem całkiem uzasadniony, bo np. „obiekt” naszej ambiwalencji wcześniej posiadał jakieś wartości, miał zalety, a potem je utracił – tutaj ambiwalencja będzie mieć sensowne uzasadnienie, jednak… szczerze przyznaję, nie potrafię uzmysłowić sobie znaczenia ambiwalencji dla samej miłości dla Ojczyzny? Można oczywiście kraj swój kochać, albo nie kochać – to jest subiektywna wola człowieka, obywatela, osoby, ale ambiwalencja? To znaczy co? Raz tą Ojczyznę kocham a jutro już nie? To chyba jednak nie tak działa? Tu wiarygodny jest constans uczuć. Inną sprawą są polityczne konotacje obywatelskie, no ale – w to – ja nie wnikam, tu każdy ma prawo do ambiwalencji, bo i zdarza się, że zmieniają się zasady obowiązujące w polityce, notabene, partie polityczne się sprawdzają albo nie, LECZ ZALIŻ – NIE DO POLITYKI INKLINUJE MÓJ TEKST, ale do CAŁKIEM NATURALNEJ MIŁOŚCI DO OJCZYZNY, dlatego nie mogę komentować go w obszarze jakiejkolwiek ambiwalencji, bo nie rozumiem dwojakości, „rozszczepienia” miłości w sensie patriotyzmu.a tylko w takim zakresie można zinterpretować to pojęcie (ambiwalentność). A to jest zwyczajny utwór o MIŁOŚCI, nieskomplikowanej miłości dla własnych rodzimych tradycji, kultury, natury, języka, historii, ludzi, – to zaś jest zakres uczuć stałych. Dlatego nie za bardzo mogę pojąć w jakim aspekcie sytuujesz swój komentarz (tudzież własną ambiwalencję) , za co przepraszam.

      Polubienie

      1. Wytłumaczyłeś rzecz bardzo szczegółowo. Ja właśnie traktuję ojczyznę jak kobietę, którą kochałem, dopóki się nie skurwiła. A wszystko dzięki obecnym politykom.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Mega obrazowo, dosadnie. Niestety nie chciałbym, aby mój blog stanowił jakieś tło do głębszych analiz politycznych, ten utworek stanowi tylko osobisty szacunek dla Kraju, do miejsca w którym się urodziłem, wychowałem i żyję. We wcześniejszym którymś komentarzu dopowiedziałem, że nie mam podstaw do kontestowania współczesnej rzeczywistości, zresztą podobny stosunek miałem do wcześniejszej opcji politycznej, choć uważam, że obecna polityka jest nieco bardziej prospołeczna, jest to na pewno jakiś plus – nie mnie bawić się w oceny tu na blogu. Od tego mamy wybory, i tam decydujemy. Mam nadzieję, że nie traktujesz mnie jako intruza?, czy kogoś spoza powszechnie dominującego trenu permanentnego krytycyzmu wszystkiego wokół. Po prostu – polityka – bywa często przysłowiowym „węzłem gordyjskim”, w wirtualnych dyskusjach, a nie znam żadnego Aleksandra z Macedonii, który uciąłby ten ogon polityczny, więc stoję w dystansie do jakichkolwiek szczegółowych analiz. Natomiast mogę sobie wyobrazić miłość do ojczyzny jako synonim uczucia do kobiety, to jest super-fajne twoje porównanie, bardzo mi się podoba, więc niech tak i pozostanie (lecz – bez tego kobiecego „upodlenia”, wszak jak na to spojrzą feministki? Kobieta i młość tak! Kobieta i… no wiesz, troszkę „za grubo”? 😉

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.