Akt nadziei

graphics CC0

Tomasz Kucina

Akt nadziei-

byliśmy liściem żywota kłączem sokiem z pnia
pod wiekuistym Drzewem podobno zbawieni
myśl potężna świat równoległy cykl przetrwania
w podrygu krogulczym w szpony wyposażeni

rozprawialiśmy o obcych cywilizacjach
zapominając o Duszy – śmiesznie labilni
elokwentni aż wykwintni w drodze na Marsa
w operatywnej roli życia ciał mobilnych

o! czemu w czasie przeszłym? – udziel mi nadziei!
ożyj w treści Zbawienia! w trzewiach twej biologii
tyle się może nie wydarzyć nie przyziemić
byś nie próbował tutaj zostać drugim Bogiem

*tekst intelektualny, w ciszy i skromności zanotowany

(13-zgłoskowiec – zrymowany)- w świadomym niezastosowaniu średniówki.

Wiersz do współczesnego człowieka. 

Panora

graphics CC0

Tomasz Kucina

Panora –

przykładowy poeto z epoki bombikolowych hologramów:

opisuj świat na niebiesko
choć niebo nad nami
przybiera w kolory sepii

promienne cząstki na skróconej fali
ożyją w kobalcie firmamentów
patrz w kosmos – lazurów kalibruj obrazy

oto liryczność zachłanna twoich skośnych oczu
a ich katharsis duszy
błękitów rozproszenie od lorda Rayleigha

a choćbyś był jak Chińczyk
z mandżurskim pejczem na plecach
warkoczem komet zaplecionym na głowie

idź w to indygo liryczne
utleń blask słowa nicią
opowiedz im chińską bajkę

zabliźnisz czas niczym jedwab
na dworze cesarza Huang Di
odkryty nagle i przypadkowo

w cesarskim ogrodzie o szafirowym poranku
chińska cesarzowa Xi Lingshi
opieką otoczy morwowe drzewa

postrząsa z liści białe larwy
ta jedna wpadnie do gorącej herbaty
reinkarnując w przędzę jedwabnego derywatu

odwieczna sumienna Leizu
uchwyci w palce pałeczki- kuaizi
wyciągając z naparu szlachetną nić poezji

nawinie ją na szpulkę z chińskiej porcelany
oto i twoje magiczne ge-peng
utkany totemiczny słowotok smaku

na krytych bedestanach
w europejskich sukiennicach
w butikach z ekskluzywną galanterią

dynastia Quing obwieszcza motyle
przynależne do gminu
ufryzowane we fraktale

strofy jedwabników pachną pożywnie
jak anilina skóry torebek Conci
w oparach tytoniu są melasą – w trafikach

lepkie – spojone – rytmiczne
żywiczny szelak z werniksów i laku
pod drzewem czerwi Tajlandii

z wydzielin kerria lacca
na tuszu obcego oka – lakierze kreatywnego paznokcia
wszędzie buzuje magiczna poezja

wszystko co – pachnie – widzi – dotyka…
od feromonów
w błękitu słowie kłosi się po niebie