Mecz

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Mecz-

(Polen – Deutschland 2:0; 11.10.2014 – Warsaw)

wyobrażam sobie jak płacze
[circa about] – zawiedziona niewiasta
cycata…
z roznegliżowanym dekoltem
zdmuchując nosem pianę
ryczy do telebimu:

„Fahr zur Hölle, Müller!”

przy kuflu piwa
w mieście – niech będzie – spod masywu Harz
Altenau. w barze nad rzeką Oker
w spelunach związkowego Brunszwiku
gdzie
wytatuowany punk
chodzi w białych adikach
noc zjada odchody miasta
barmanem gruby Turek
rozmazała rzęsę
wargi ocechowane na kuflu
stempel
z burgundowej szminki
fason szerokiego przełyku

upiwszy zwei Fußballfans
na powrót wrzeszczy:

„Götze, du bist ein kleiner Junge!”

zbrunatniała z nienawiści
moczy włosy w piwie
seryjnie – miarowo
waląc pięścią w stół – kadzi :

„Diese Polen sehen verdammt gut aus”

gdzieś obok
przy sąsiednim stoliku
młody inżynier z Polski uśmiecha
w głębi duszy
unosząc pokalik od Bitburgeraz grawerem
śpiewa:

„Deutschland, Deutschland über alles …”

a wszyscy dokolusia
spoglądają nań – jak na wariata

(18+) Dreszcz-

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Dreszcz-

zwracałem żółcią 
byłaś za bardzo organiczna
nie mogłem dopiąć aranżu myśli
w zakamarkach absurdu
czułem się jak histrion

tyle blizn
na przepięciach ustawicznego wstrętu
malowałem obrazy
kobiety bez przystani

a jednak jesteś piękna
w brawurze swej nieustępliwości
w dostępie do czynu
którego nie potrzebuję

nigdy się nie wyrzeknę
tej pokusy do monstrum
co fason ma bezcielesności
i żyje w apogeum
ustawicznego trudu

jestem tylko ze słowem
potrzebujesz mnie
bo żyję w twych marzeniach
mówisz przeze mnie
ciałem białym
jak brystol

to znaczy zbyt dojrzałym
jak skaner – lub – korpuskuła
która dręczy
przenika
bo nie ja cię zawłaszczam
ale ty żyjesz – we mnie

będę ci czasem wierny
niech uwodzą mnie torsje
to będzie nasz konsensus
turpistyczna poezjo