Kurz

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Kurz –

 

a może dzisiaj byłbym nikim
może obrazy bym malował
bogdaj nie ujrzał – nie stanął wryty
gdybym – nie uznał powabu słowa

tam pod kawiarnią w zapachu gofry
składałem z liter – twoje nastroje
gdy wyglądałaś za tamtym porsche
co dziś w garażu moim stoi

nastolatkowie – pierwsze wagary
słowo do słowa grunge / metal hard
dziś to już człowiek w roli ofiary
blisko nam w przepaść – uczynnych lat

nie było fejsa i ćwierkacza
zadań od groma – z matematyki
ciut głośniej biło serce smarkacza
pod logarytmem biust Weroniki

po co nam były wspólne wieczory
i zasuwane wcześniej rolety
winem polane ciała i stoły
rym przezwyciężył wolę Kobiety?

 

 

 

Hołysz

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Hołysz-

 

ludzkość
cień to jakby słabnący
ulotny fantom potrzeby egalitarnej
obłoczek z naparu utrapienia
oćma co dźwiga kontur
karczemny oksymoron żywego trupa
pospolitego tubylca
niczym zbutwiały kołnierz
otulający toksyczną cywilizację
z żarciem z marketu oswojoną jak wilk
w trybie patogenu do ceny
patrz! – człowiek
uwłaczający wegetacji
autochton czyli tuziemiec
odkłada na później litość
nad swoim przepychem biedy
gdyż marzy od wieków – o niczym
przecząc ludzkim odruchom
spotyka codziennie sobowtóra
to replay kolejnej ulicy
cuchnący denaturatem
odstręcza – lecz budzi litość
galwanizując szkielet mozolnej moralności