Espresso doppio

Ostateczna wersja tego bardziej znanego mego wiersza. W bonusie z grafiką, więc dzielę się z Czytelnikami.

image

graphics CC0

Tomasz Kucina

Espresso doppio-

popijam kawę
zachwycając się wierszem

gdyby czas zakląć w liczmanie elegancji 
pożywny imbryk z kaolinu
jednoczy smak – z manierą estetyczną

z miśnieńskiej porcelany
unosi brew ma figura retoryczna

jak z mistrza Kändlera
kobaltowe cebule będące przywołaniem
chińskich piwonii czy granatu

miarą ust śpiewnych
paruję z kształtów w plastycznym słowotoku

rezydując
na niebieskim wzorku filiżanki
osiemnastowiecznych modelach tanecznej fizjonomii

tańczę w kawie
antykwariusz porcelany wszystko jest szkliwem

kuranty trepanują przestworza
dopieszczają uczynną melodię tego wiersza
symulują słowiki

złocenia rymu obradują w gablotach
sygnaturki baroku oplatając metaforą

chcę poczuć bicie serca połyskliwego jak dzwon
pod próbką atramentu docenić porcelanę
i mieć tę śliczną świadomość

że serwis całkiem dyskretny
że nikt nic nie wie – o smaku konesera

Dezodorant

Dziś i po weekendzie, lżejszy tekst, bezinteraktywny organoleptyk. 

graphics CC0


Tomasz Kucina

Dezodorant

Duszne miazmaty dezodorantów
esencjonalna to opowieść
sztuczne intymne jak esperanto
trudne wrażliwe – buduarowe

Pyta gość szorstki nie w ciemię bity
co to za róża albo Valkyria?
czy te zapachy drażnią tygrysy
a każda ciarka z wonią roztkliwia?

Impresja aromatów czar
jej vademecum rozkwitania
on nieustanny survi-val
w aromatycznej szkole przetrwania

Intryga woni umysł ciek mglisty
z mgieł przyodziana w piórko łabędzia
biologii uwiąd wiatr ciał porywisty
czar aromatów przykurcze w mięśniach

Gdy on ją wdycha kwitnie różowa
znów wierzy w nowy aerozol
miękka termiczna chociaż punkowa
ciało pod kwiatem rozcieńcza ozon