Bumerang

graphics CC0

Tomasz Kucina

Bumerang-

Boo-mar-rang
kij samobij który wraca do ciebie
drastycznym słowotokiem
kolejny cielęcy poeto jesteś Aborygenem
nakładasz farbki na permanentne oblicza
lirycznej imaginacji

rzucasz słowem o wiatr
a bumerangiem wracają ciosy
krzyczą
jak wyrywana z korzeniem mandragora
z nasienia społecznego wisielca
pod szubienicą traumy

poezja nawiguje marzenia
Suahili bantu mówi ci: „hakuna matata”
więc popłyń w slangu z Królem Lwem:
„wyluzuj” i „nie martw się” o detale
traktuj swobodnie
podchody od wen Zanzibaru

kosze na węgorze tykwy bataty z waka „Araiteuru”
złowieszcze wiersze rozbitym statkiem
z legendy Maorysów
zaklętym w głazy Moreaki
jak zabarwione na szaro septarie Zelandii
po których skacze sztorm

słowo zapyla kosmos to:
czapy polarne Marsa od sondy „Marinera”
cykliczne burze suchego lodu
twój tlenek indu
pod ekranem smartfonu
prószy srebrem w paginach drogi mlecznej

godz. 17.18; 9.04.2021.r

Żyrafka z Madagaskaru

graphics CC0

 

Tomasz Kucina

Żyrafka z Madagaskaru-

świat nas ciągle zadziwia
dziś
przypomina mi karykaturalnego owada
trochę
jak żyrafka madagaskarska
prawie każda zostawia swoje dzieci na ulicach
twierdząc że:
na życie spoglądać należy
przez okulary progresywne i oglądać świat
we wszystkich możliwych perspektywach
że trzeba zdjąć różowe pingle
szykanowanej brzyduli… podbijać archipelagi utopii…
to ma sens!
cóż z tego:
office-eye-syndrom dopada i wymyśloną tu „panią chrząszcz”
wyraźnie nieproporcjonalna
ruchoma jak lepkie prawo hydrauliki
drukuje co dzień
kolorowe „pawie”z uroczej bazy danych
które
kiedyś zadziobią ją i wrzucą w kartę menu
ustawiczny brak czasu prześladuje „madagaskarkę”
ubrana na czarno
w czerwonych szpilkach skrzydlata „chrząszczka”
wegetuje w sterylnym boksie firmy
wylicza uzyski i manka merkantylne
wytycza
marketingowe strategie rozwoju
nasza „korpo-żyrafka” zza długą szyją
upiera się że to:
anatomiczna zaleta a nie wada…
z góry
łatwiej zeskanować w raporcie
biurko ambitnej koleżanki…
zatrzymać kolejny certyfikat…
zadziera
więc do góry swe powabne przedplecze
sugerując:
kto jest tu królową wśród „holding-szarańczy”
i pozostanie na wieki wieków
w gablocie
zmumifikowaną i zalaną w żywicy historii
w annałach i kronikach tego konsorcjum. Amen!
odporna!
ma niebywale silne odnóża!
jak przystało na typowego przedstawiciela gatunku
spłodziwszy kiedyś jajo wyciągnęła je sama z siebie
umięśnionymi mackami
wybudowanymi
na sztucznym białku i materacach aerobiku
zawinęła „to-to”w szczelny rulon liścia
odgryzła ogonek pępowiny
wypluła i porzuciła kokon
rankiem ukradkiem pozostawiając go na ulicy
sprintem pobiegła do office-kartelu
by oczyścić swój odwłok – doświadczyć „móżdżkowej-kofeiny”!
można tu śmielej domniemywać
że maso-biznes-„okapi”
nie jest owadem społecznym ani parasocjalnym
chociażby:
jako pszczółka termit czy mityczny karaczan…
w „pryczy” syndykatu to insekt endemiczny
w kodeksie hermetycznym w obszarze geograficznym
i typie korpo-siedliska…
MA WYBÓR i z praw żyrafich korzysta!

*żyrafki madagaskarskie pozostawiają potomstwo pokątnie zawinięte w liście pod drzewami na szlakach i drogach w celu jego ochrony przed światem potencjalnych owadożerców.