Układy niezależności

 

Tomasz Kucina

Układy niezależności-

Ygrek był kabotynem
zachwycał tańszymi środkami wyrazu
z kalorii surrealizmu – wyjadał rodzynki potrzeb

w istocie zimny niczym Sath Marau w lodowatym Karakorum
z wuwuzeli wrzaskliwego bytu na szczytach ryzyka
a jednak bezpieczny – i na poziomie

uczyniony na osi współrzędnych w ruchu jednostajnym
potencjalne wnioski
twardy trotuar peronów mijanych hurtem

bezdech wydłużona przestrzeń ruchu
plus kaftan bezpieczeństwa
uziemiona responsywna treść

szybkie reakcje interpersonalne
wydłubywał z nich układy zależności – żadnych równań
nie doceniał kontrastu

Iks był inny
jak z potrzeby stylistycznej
święty gniew z męskim obrazowaniem

tożsamy z elaboratem
wynikał z głębszego wymiaru
wędrował pionowo – po ścianach despotyzmu


Komentarze do wiersza; adres: portal poetycki „pisze wiersze”


 

Iksa i Igreka łączyło tylko jedno: Obydwoje nie lubili Zeta…… Wrowadzał niepotrzebnie trójwymiar…

leon
Data dodania: 2018-03-05 16:48


~Do leon:
Wprowadził więc Zet dodatkowy wymiar. Wymiar trójprzestrzenny, niewątpliwie zbudował obraz prawdziwego człowieka, ów człowiek odtąd wynikał z wszelkich dostępnych perspektyw. Ale czy Zet nie marzył o kolejnym wymiarze? Wymiarze czasu, by stać się niezależnym? Nie obojętnym, zwyczajnie niezależnym?

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-05 17:25


A ja jestem kobietą zupełnie inną niż oni..ale cenię
swoją przestrzeń niezależności.. która pokrywa moje zapotrzebowanie..
Pozdrawiam z uśmiechem z mojej przestrzeni..

Lucja
Data dodania: 2018-03-05 18:37


Wymiar Iksa czy Ygreka są ciekawsze?:D
Właśnie piję kawę i dopiero zaczynam kontaktować w jakim wymiarze się znajduję:)
Pozdrawiam Tomaszku:)*

Inna 31
Data dodania: 2018-03-06 04:49


A ja dopiero wstałem, jeszcze słowników nie pootwierałem :)))

M.N.
Data dodania: 2018-03-06 07:50


Marian: Dla ułatwienia zacznij od końca słownika…….. Ja właśnie tak zrobiłem i mi się udało……

leon
Data dodania: 2018-03-06 10:22


~Do Inna31:
Żyjesz w obu wymiarach (a prawidłowo we współrzędnych – Iks i Ygrek płaskiego wymiaru., ale nie tylko jest jeszcze jedna, współrzędna tego wymiaru – Zet. Wszystkie z nich są prostopadłe względem siebie. Współrzędne Iks i Ygrek, to klasyczny układ kartezjański. Jest to układ dwuosiowy, ale płaski. (planimetryczny). Dzięki temu układowi możemy poruszać się w dowolnym kierunku, tworzyć zamknięte obszary (figury geometryczne). To taki niby świat płaszczaków. Gdybyśmy musieli jak sugerujesz wybierać między Iksem a Ygrekiem, zmuszeni zostalibyśmy do rozpatrywania tych współrzędnych oddzielnie. Podróżując z Ygrekiem, przemieszczalibyśmy się tylko po linii prostej PIONOWO – góra – dół  (lub dół – góra), w przypadku Iksa również byłby to układ liniowy, ale w kierunku prawo – lewo, (albo lewo-prawo). To oznacza że nie moglibyśmy rozumieć płaszczyzn (obszarów zamkniętych tworzących figury geometryczne – PŁASKIE w najdowolniejszych kształtach). Nasz świat wyglądałby tak, dla Ygreka -że widzielibyśmy to co nad nami w postaci linii prostej, przekręcając się do góry nogami nasz świat zanikałby na moment (i nie wiedzielibyśmy dlaczego?) by nagle znowu móc zobaczyć nasz świat , już po odwróceniu 0 180 stopni (czyli tego co jest pod nami). Lub odwrotnie (będąc do góry nogami, obrót do pozycji głową w górę – kierunek obrotów dowolny – albo zgodnie z ruchem wskazówek zegara, lub przeciwnie) – inaczej mówiąc to obszar współrzędnej – linii – (Ygreka). Analogicznie dla (współrzędnej Iksa), tyle że widzisz świat w postaci linii np. po lewej, odwracasz się dookoła własnej osi – świat znika- i pojawia się gdy zmienisz kierunek dokładnie na prawy – (lub z prawego na lewy, dowolnie przez lewe czy prawe ramię). Przyznasz, byłby to strasznie dziwny świat. To świat DRUGIEGO WYMIARU. Jest jeszcze bardziej prymitywny WYMIAR, to WYMIAR PIERWSZY. W nim nawet nie ma współrzędnych, nie ma Iksa czy Ygreka – czyli nie ma linii prostych, to świat PUNKTOWCÓW. Istnieje tylko PUNKT, gdyby ludzie żyli w tym wymiarze nie rozumieliby czym jest linia prosta, nie wspominając już o DRUGIM WYMIARZE, w którym są płaszczyzny. W WYMIARZE PUNKTU nawet nie ma po co odwracać się dookoła własnej osi, bo punkt widzi tylko punkt, nie rozumie, że …

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 13:45


~Do Inna31:
… (Ciąg dalszy odpowiedzi) …
punkty ustawiane jedne za drugimi tworzą linie proste, a punkty ustawiane w dowolnym kierunku tworzą już płaszczyzny. Więc jest to WYMIAR STATYCZNY – BEZ RUCHU. WYMIAR DRUGI jest już wymiarem DYNAMICZNYM – RUCHOMYM. Bo po liniach możemy się poruszać (góra dół, dół -góra -Ygrek; prawo-lewo, lewo – prawo – Iks).My ludzie rozumiemy punkty (1 WYMIAR) jak i płaszczyzny (Iks, Ygrek) (2 WYMIAR). Ale oprócz tego znamy i (3 WYMIAR), to dodatkowa współrzędna (Zet) też prostopadła do (Iksa i Ygreka), to WYMIAR PRZESTRZENI. (czyli głębokość, albo szerokość – jak wolisz) zatem – widzimy PERSPEKTYWĘ. TRÓJWYMIAR. Nasze figury z DRUGIEGO WYMIARU, potrafią ożyć, czyli doświadczyć perspektywy. Widzimy je przestrzennie, trójwymiarowo i nimi poruszać, albo wędrować po nich czy z nimi, bo NASZ TRZECI WYMIAR jest też DYNAMICZNY- i to w dowolnych kierunkach. PRAWDOPODOBNIE SĄ KOLEJNE WYMIARY, JESZCZE WYŻSZE I DOSKONALSZE, których my ludzie nie rozumiemy. WIEMY JUŻ NA PEWNO, że KOLEJNYM WYMIAREM PONAD NASZYM LUDZKIM (TRÓJMYMIAROWYM) jest WYMIAR CZASOPRZESTRZENNY. Wiemy czym jest czas, ale jest on w naszym rozumieniu liniowy. To znaczy nie potrafimy go zatrzymać, albo cofnąć, przesunąć do przodu, nie umiemy programować czasu. Nie mamy na to wpływu. Gdybyśmy rozumieli CZWARTY WYMIAR, moglibyśmy manipulować czasem, czyli np. go cofnąć, albo wyprzedzić, Podróżowalibyśmy wtedy W CZASOPRZESTRZENI, a nie tylko w PRZESTRZENI, co potrafimy, bo żyjemy w TRZECIM WYMIARZE. W rozumieniu podróżowalibyśmy w czasie tzn. do PRZESZŁOŚCI albo PRZYSZŁOŚCI, teoretycznie stalibyśmy się nieśmiertelni ( no tak?, skoro moglibyśmy cofać się do przeszłości czyli dzieciństwa, młodości; etc. to chyba tak). Einstein deliberował nad tym, i wiadomo już na pewno, że istnieje CZASOPRZESTRZEŃ, prawdopodobnie ONA SIĘ ZAGINA, jak kartka papieru. Gdybyś narysowała na kartce papieru np. linię prostą, początkiem linii byłby przykładowy – punk A, zaś końcem dajmy na to – punkt B. To przemieszczając się z punktu A …

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 13:48


~Do Inna31:
… (Ciąg dalszy odpowiedzi część 3 ; ostatnia 3/3.) …
… do B potrzebujesz czasu, np. przesuwając długopis po kartce z -A do B-. Ale gdyby chcieć od razu (BEZ STRATY CZASU) przenieść się – z A do B – to najprostszą metodą jest zagięcie kartki i tym samym POŁĄCZENIE TYCH PUNKTÓW, a kartka może mieć dowolną długość, czy szerokość, wtedy nie ma to znaczenia). Tę kartkę można odnieść do naszej PRZESTRZENI WSZECHŚWIATA np. między planetarnej, czy szerzej międzygalaktycznej. Gdybyśmy potrafili zagiąć CZASOPRZESTRZEŃ moglibyśmy bez straty czasu podróżować między planetami czy galaktykami, albo np. z domu do pracy . Byłyby to pierwsze podróże nie tylko w PRZESTRZENI ale i w CZASIE człowieka. Czyli w CZWARTYM WYMIARZE. Einstein, obliczał ZAGIĘCIA CZASOPRZESTRZENI, wiemy że to fakt. Podobno CZASOPRZESTRZEŃ zagina się pod wpływem OGROMNEJ MASY (CIĘŻARU), taką MASĄ jest CZARNA DZIURA, wokół NIEJ krążą GALAKTYKI, również nasza GALAKTYKA SPIRALNA, do której zaliczamy ZIEMIĘ i cały nasz UKŁAD SŁONECZNY, oraz inne układy w kosmosie krążące dookoła NIEJ, zupełnie jak nasza ziemia i inne planety wokół naszej GWIAZDY – czyli SŁOŃCA. Gdybyśmy potrafili dotrzeć jakimś środkiem lokomocji do najbliższej-naszej CZARNEJ DZIURY i udać się w podróż dookoła niej PRAWDOPODOBNIE WTEDY ZAGIĘLIBYŚMY CZASOPRZESTRZEŃ, a więc zaczęli podróżować w CZASIE. Problem w tym, że nie potrafimy tam dotrzeć w obecnej technologii. Podróż do najbliższej planety naszego układu słonecznego czyli MARSA rakietą – trwa kilka miesięcy, i nigdy jeszcze tam nie dolecieliśmy osobiście, tylko nasze sondy. Podróż do CZARNEJ DZIURY to MILIONY LAT ŚWIETLNYCH, a więc to sprawa dalekiej przyszłości, chyba że nie zdążymy, gdyż nasza GWIAZDA SŁOŃCE, w przyszłości zamieni się w czerwonego karła i wybuchnie. Gdy do tego czasu, nie pokonamy problemu LINIOWEGO CZASU to nie uciekniemy np. do przeszłości – by przeżyć. No chyba że istnieją inne przyjazne miejsca w kosmosie do których można przenieść życie.

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 13:53


~Do M.N i Leon:
Chłopaki? A wy co tak w te słowniki chcecie wchodzić, jak byście pretendowali do Iksa czy Ygreka w tym wierszu? Czasami życie trzeba brać na Wiarę albo intuicje, tam się będziecie ze słownikami barować … :)) Życie nie jest tylko dwuwymiarowe 🙂

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 15:29


Wiara oszukuje. Intuicja?: Trzeba ją mieć. Pozostaje wiedza.
Najlepiej zagina przestrzeń grawitacja……. Niestety z człowieka robi wtedy krwistą marmoladę….
Tak więc lepiej nie lecieć z punktu A do punktu B „na skróty”……….

leon
Data dodania: 2018-03-06 15:37


~Do leon:
INTUICJA Leonie jest jednak bliżej WIARY. Podróże z punktu -A do B-, nie muszą mieć koniecznie racjonalnego wytłumaczenia. I nie powinny zaraz – lękać GRAWITACJI, bo CZARNA DZIURA to jak wspomniałem ogromna MASA, co bezsprzecznie kojarzy się z GRAWITACJĄ, wszak jej MASA tworzy tę GRAWITACJĘ i przyciąga materiał galaktyczny. Nie widzę więc sprzeczności. Ale wracając do kwestii przewagi WIARY i INTUICJI nad wiedzą. Bo to meritum.Nie koniecznie WIEDZA, którą gloryfikujesz jest w stanie wszystko jasno wytłumaczyć. Dlaczego? A no dlatego, bo istnieją tzw. zbiory nieprzeliczalne, czyli nierównoliczne ze światem naturalnym, a nawet PUSTE, czyli NIEINTERAKTYWNE. Oznaczać to może, że nigdy NAUKA czy WIEDZA nie doprowadzą nas do odpowiedzi na gruntowne pytania o WYMIARY WSZECHŚWIATA. Wytłumaczę na przykładzie. Ktoś mógłby powiedzieć, skoro istnieje CZWARTY i KOLEJNE WYMIARY dlaczego nie ma wśród nas LUDZI Z PRZYSZŁOŚCI, albo innych znaków empirycznych potwierdzających istnienie (WYŻSZYCH WYMIARÓW). Odpowiedź jest banalna, te ŚWIATY PRAWDOPODOBNIE SIĘ PRZENIKAJĄ, ALE NIE ROZUMIEJĄ. SĄ NIEINTERAKTYWNE. Wiemy, na pewno że istnieją prymitywniejsze WYMIARY, WYMIAR PUNKTU, ALBO PŁASKIEJ GEOMETRII (o których tu pisałem – do Inna31). ZAŁÓŻMY: Gdybyśmy nagle znaleźli się w innym prymitywniejszym WYMIARZE, dajmy na to PUNKTOWYM, czy byty z tego wymiaru (jego mieszkańcy) czytaj: PUNKTY byłyby w stanie NASZ WYMIAR zrozumieć? Obawiam się, że nie? MY wiemy, czym jest PUNKT, albo LINIA, ale PUNKTY i LINIE nie ogarniają ISTOT Z TRZECIEGO WYMIARU – czytaj: NAS, ba NASZ świat składa się z PUNKTÓW i LINII, potrafimy je zdefiniować, ujarzmić, w budowlach geometrycznych, architekturze, fizyce, chemii, punkty to składowe materii przykładowo fermiony, bozony, neutrina, atomy, kwarki, elektrony, protony. Ciało człowieka składa się z atomów, ale czy jego poszczególne cząstki zdają sobie z tego sprawę? Nie. Te światy się przenikają, ale nie są i nigdy nie będą INTERAKTYWNE. Podobnie może…

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 17:12


~Do leon:
…(Ciąg dalszy odpowiedzi ; 2/2)…
być z NAMI, byty z WYŻSZYCH WYMIARÓW są dla NAS niezrozumiałe. ANTYINTERAKTYWNE. Być może niedefiniowalne organoleptycznie, (nie można ich zobaczyć, dotknąć, powąchać, posmakować, ZROZUMIEĆ), w ogóle mogą być pozazmysłowe. A jednak mogą tu być, istnieć równolegle, i ŻADNA GRAWITACJA Z NIKOGO NIE ZROBI NIGDY „KRWISTEJ MARMOLADY”, bo to tak jakby MARMOLADĄ posmarować POEZJĘ, albo POWIETRZE, to nieosiągalne, nie podlega systemom dopasowania. DLATEGO LEONIE SZUKANIE WYTŁUMACZENIA PRAW WE WSZECHŚWIECIE TYLKO POPRZEZ NAUKĘ, WIEDZĘ, czy DOŚWIADCZENIE – raczej nie jest możliwe. Sami naukowcy skłaniają się ku temu, że WYMIARÓW WSZECHŚWIATA jest więcej, być MOŻE NAWET DZIESIĘĆ. Jedno jest pewne, istnieje BYT NADRZĘDNY, dla mnie to BÓG, który te puzzle składa w JEDNĄ CAŁOŚĆ, i albo je integruje w jakichś przestrzeniach, porozumiewa, czy wzajemnie prezentuje, albo ŚWIADOMIE RODZIELA, i który stworzył ten skomplikowany MECHANIZM WSZECHŚWIATA, tak precyzyjny, i nieomylny. W zasadzie nie ma innego wytłumaczenia. CORAZ BARDZIEJ ROZBUDOWANA NAUKA I WIEDZA, ZMIERZAJĄ NIEUCHRONNIE- DO FAKTU UZNANIA BOGA. Może taki jest cel STWÓRCY?, Któż to wie? Tak jak My mieszamy w kotle cząsteczek, związków chemicznych, – i z SUBSTRATÓW tworzymy PRODUKTY (albo odwrotnie – nie w reakcjach syntezy a rozkładu jesteśmy „artystami”), podobnie BÓG może mieszać w garncu całego Wszechświata, choć nie musi być zaraz kucharzem, lub chemikiem – we WSZYSTKICH DOSŁOWNIE WYMIARACH WSZECHŚWIATA. A my tego nie pojmujemy, tak jak atomy wodoru połączone w laboratorium z tlenem – nie kumają, że są najzwyklejszą wodą, do której za chwilę ktoś w kuchni dorzuci pyra oraz drożdży – i ugotuje bimber.

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 17:14


Jest wyzwanie, jest impreza. Zagmatwany, wymykający się, przez co intrygujący.

Valanthil
Data dodania: 2018-03-06 17:21


Do Valanthil:
… ale jakie wyzwanie? Ja nie jestem tu po to by się, popychać po ringu? Skoro się podoba, to SALUTO : D

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 17:31


Wyzwanie czytelnicze (wiersz wymaga uważnej lektury) i interpretacyjne (wyłapać esencję i ideę).

Valanthil
Data dodania: 2018-03-06 17:34


~Do Valanthil:
No wiem, wiem, przecież żartowałem … hehs 😀

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 17:39


Tak sobie Tomaszku myślę, że nasz Stwórca wiedział co robi, dając nam takie małe mózgi, i to w całości niewykorzystane..
Bo gdybyśmy za daleko zaszli, jak wyglądałoby nasze życie? Takie skakanie w czasie chociażby..
Ja jestem chemikiem:) to troszeczkę orientuję się w cząsteczkach wody:))wiesz że ma swoją własną pamięć? Woda! Ona jest królową życia, świata:) I chyba w mózgu mi się zagotowała, po takim wykładzie:D dosyć ciekawym przyznam:)

Inna 31
Data dodania: 2018-03-06 18:18


O ile mi wiadomo to woda jest dipolem o kącie około 104 stopnie.
Z tego powodu reaguje tak na pole magnetyczne jak i elektryczne (Starczy jak na elektronika).

leon
Data dodania: 2018-03-06 18:29


Masz rację Leonie:)jest też dipolem:)Pracę dyplomową o wodzie pisałam … lata temu:)ale coś pamiętam:))

Inna 31
Data dodania: 2018-03-06 18:41


Inna31: Problem polega na tym że do czwartej klasy uczymy się czytać , pisać i liczyć. (I to umiemy)
A od piątej klasy zaczyna się wiedza której już nie pojmujemy. (Jakieś liczby Reynoldsa, czy Avogadra).
Zadałem magistrowi elektrykowi po trzydziestce pytanie o typ akumulatora w jakimś urządzeniu:
Czy jest kwasowy, czy zasadowy?. Odparł że: Żelowy. To tak jakby krawcowa na pytanie:
Szyje pani nicią jedwabną, bawełnianą czy lnianą?. Odpowiedziała: Czerwoną….

leon
Data dodania: 2018-03-06 19:03


~Do Inna31 & leon:
Hehehehehe … Słoneczko (Inna), ja nie mam nic przeciwko chemikom, ba moja ciotuchna urocza jest chemikiem, przyznam nawet ją lubię, bo nie robi na złość, rzeczowa kobietka, taki kumpel, i piwka też nie odmówi. A co do waszych komentarzy przyznam szczerze na serio nie rozumiem czym zgrzeszyłem? Przecież w komentarzu napisałem tyko, mniej więcej tyle, że woda to związek chemiczny o składzie H2O, coś pomyliłem? „Moja przemiła inaczej niebieska kropelko wody” – nie musisz zaraz gotować wody w mózgu (jak sugerujesz) :)) To prawda mózg to zdaje się 80 procent wody, która jest niewątpliwie królową życia, i świata, zapamiętałem też że mózg jest 25 watową żarówką (teraz pewnie jakiś fizyk skomentuje Tesle, albo zwymyśla od Edisonów :D). To mit, że wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu.. Zawsze i wszędzie wykorzystujemy cały nasz mózg, każda jego część ma przypisaną jakąś funkcję. I TO SĄ FAKTY NAUKOWE. Prawdą jest natomiast, że możemy korzystać z tych 100% znacznie lepiej. Nasz mózg ma ogromne możliwości i możemy się nauczyć efektywniej go używać.
Natomiast, (na BOGA) nie traktujcie moich komentarzy jako wykładu akademickiego, hahahahahahaha, to tylko bardziej lub mniej sensowne bon moty, oczywiście, istnienie dodatkowych wymiarów we Wszechświecie jest bardzo przeczuwalne, i to też są fakty. Świadczyć o tym może chociażby odkryty niedawno bozon Higgsa, i ja myślę, że Ty o tym dobrze wiesz Skarbie.
Leonie:
Twoje czy moje myślenie to elektryczność i chemia. Chemia to neuroprzekaźniki, zostają wypuszczane z synaps, pobudzają neurony. Skoro elektryczność to impuls, idzie przez pobudzony neuron w końcówkach strzela z neuroprzekaźnika. I jest komunikacja, nie wiem pod jakim kątem woda jest dipolem, ale tak jak napisałem wyżej, mózg to 80 % wody, dlatego pewnie twierdzi się, że woda sodowa uderza do mózgu, a to pewnie sprawa elektromagnetyki. Frankensteina „cza” by było dopytać :))) Pozdrawiam, Kochani. Fajna dyskusja.

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 19:47


Aleś się zamotał……………. Dipol: to dipol……. Nie mylić z diplodokiem………..

leon
Data dodania: 2018-03-06 20:19


~Do leon:
Niby dlaczego zamotałem? Skoro napisałeś że woda reaguje na pole magnetyczne jak i elektryczne bo jest dipolem, dokonałem lirycznej parafrazy porównując „przysłowiową wodę z mózgu” do dipola? A co to znowu ten diplodok, wygląda to na GADA, który uczepił się podstepnie naszej dyskusji? Co?

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-06 20:28


Przyjmij że to ja byłem już w trakcie picia drugiego piwa.
Nigdy nie staram się za dużo pisać, bo boję się że ktoś tego nie będzie chciał skończyć…

leon
Data dodania: 2018-03-07 09:52


~Do leon:
Cała przyjemność po twojej stronie; xD

Tomasz Kucina
Data dodania: 2018-03-07 10:59


 

Zima w markecie

Tomasz Kucina

Zima w markecie-

użyto fiaska w estetyce lodowej. kucam w przymrozku
luminescencja w gołoledziowej zagrodzie zysku.
klimat mało angielski. nos na kwintę. pogoda pod dogiem.
poczułem się jak old english terrier w krainie lodu.
przyszło mi szczekać na klienta w boksie monitorów
w dodatku podpisany z małej litery.
igloo miałem dopieszczone z obłoków freonu
klekot ptaków północy wyzierał z lady chłodniczej.
w śniegowych kieszeniach powietrznych igloo wyhodowano bałwana
był poniekąd doskonałym izolatorem ciepła. a jednak
uczynny do polowań na otwartym lodzie. oto ja.
dumałem. po co im bałwan w wiosce eskimosa?
ma palto z jelenia karibu. i szetland subarktyczny
z reniferem rudolfem. we wzorki.
bezlotki chciały kopulować społecznie
choć przecież są monogamiczne. i tu ich nie ma mentalnie.
cały ja. wół piżmowy. takin bez brody
w płatach fiszbinu. w białym fartuchu
w dziale rybnym wśród kardashianek i grycanek.

spod lady