Sens cierpienia

Tomasz Kucina

Sens cierpienia-

Jakby sens cierpienia był obwarowany,

sumienie forteczne, niedoszacowane?
Jakby to Stworzenie było poróżnione,

a boleść użyła odmiennych uczonych,
albo zło żywiło tkanką człowieczeństwa,

bo razem cierpieli, a dziś – gruba kreska?
Choć byli i tacy, wielce niemoralni,

i jedni i drudzy, zło do ludzi garnie,
ale nigdy Państw Tych nie legły filary,

honor, ecce homo, & humanitaryzm.
Są wieki barbarzyństw, epoki anarchii,

a większość ludzkości leżała na tarczy,
megafony udręk których świat doświadczył,

nieludzki i dziki, szalbierczy i władczy.
Obozy i stosy, ciał fetor, dym słodki,

są łagry, gilotyn brzęk szorstki, jęk zgłoski
i gazy, i miecze, bagnety, topory,

kobiety rozdarte, ich trupie wisiory.
Są dzieci spalone, pakty polubowne,

tyranie, autarchie, bezduszne katownie,
wojenna utopia, kir imperializmu,

i mury, okowy totalitaryzmów,
to łoże boleści co z historii znamy,

chociaż Madejowe – nigdy przypisane.
Bo pamięć jest wspólna, nie dzieli, nie grozi,

pamięci pilnujmy, i módlmy – do BOZI
o rozum, by pycha w dobie nihilizmu –

nie pchała w kominy nowszych egoizmów.
Historia czasami zawraca jak rzeka,

miej grono przyjaciół, ich się nie wyrzekaj.
Nie ma ciał cierpiących równych i równiejszych,

nie ma -Ten- był drugi, a -Tamten- był pierwszy,
pod ziemią popioły razem pomieszane,

jeden zginął wczoraj, następny nad ranem.
Wczoraj jeszcze drugi modlił za pierwszego,

wszyscy mamy przecież Boga Jedynego,
dzisiaj znowu pierwszy prosi Swego Jahwe,

zbaw Panie drugiego, też umarł za PRAWDĘ

Mokosza

graphics; CC0

 

Tomasz Kucina

Mokosza-

po Bańskich Łąkach spaceruje Mokosza 

wilgotna jak ziemia na piersi niesie pająka

a pająk plecie sieci na posag

bo chce pójść za mąż – za pana Makosza

Makosz bóg Zrębu Wiergu i Bytu

u prząśniczki siedzi jak anioł wśród wrzecion

DzięgleDziałowie gusła dobrobytu

rody słowiańskie z bogów – z parazwierząt

na niwie Źrzebuzrębu czyli losu

przejdzie Mokosza po polu konopnym

skrzydlate wilki dostarczają posług

jeże i sowy i zioła napotne

gaje wiązowe może białodrzewie

budują nastrój tańczą Odmienice

Dólki czy Dole – ja sam wcale nie wiem?

przez złote sito mokoszowe życie

w Wierg czyli w los pająk wplata Baję

to świat materii Bańskich Łąk to przędza

która złe moce goni i przepędza

na brzegu Nawi u stóp Gór Stołpowych

plecie kądziołek dywan zielonkawy

Święto Mokridy bogów plan celowy

las pomierchany z paproci i trawy

idzie bogini między kątynami

w ręku hak wędy motek wełny logo

i czesze Nieci mołta niteczkami

mokrokrzewiąca pokropiona wodą

rześki wiatr niesie mżystą pasmanterie

wieszczbiarzy modły przepowiednią zdarzeń

Nieci to sznurki wplatane w materie

teoria strun? – w słowiańskim wymiarze?