Marc Chagall przyjeżdża


imagegraphics; CC0

Tomasz Kucina

Marc Chagall przyjeżdża-

pierwsze dni w mieście światła
sztuka myśli i kombinuje
jak tu zarobić na siebie

bonjour Marc. gonisz żaglem tożsamości
elizejskie pola
pragniesz zrywu
z brązu i zgniłych zieleni w kolory afirmacji

w hotelowym pokoju Meklera
vis-a-vis Odeonu
życie fantazjuje za rogiem
w malutkiej pracowni pisarza Erenburga
przemaluje mierne pejzaże
by zaoszczędzić na zagruntowanym płótnie
francuskie kawiarnie wdzięk i euforia
riviera Picassa i Matisse’a
w oparach absyntu gwaru i erotyzmu
w ciemniach haszyszu
ów „Akt z wachlarzem” karczemna jasność
z Van Gogha i Gauguina
wpływy fowistów

surnaturel ! nadzwyczajny

pracownia w La Ruche przez otwarte okna
poczujesz zapachy z rzeźni Vaugirard
to torsje aglomeracji
„Paryż przez okno” „Autoportret z 7oma palcami”
gdy nocą księżyc plądruje nagie ciało malarza
w nicość nasącza
wena pluje przez wklęsłe ramiona szuka zaczynu
i światło pełne zachwytu ucieka czas pamięci
z witebskiego sztetlu

kultura jidysz w gangach na Montparnasie
rozkoszni „Machmadim”
tu mruży karmi oczy artystyczna bohema
rzucająca butami w okna atellier
w permanentnym stanie zbiorowego odurzenia