Z podwójnej helisy DNA

graphics CC0

Tomasz Kucina

Z podwójnej helisy DNA-

owinięci wokół siebie

sekunda radości…. sekunda smutku…
zmienność…sekwencja…

nie pojmujesz roli zjawiska
czas i przestrzeń
po nich kroczy ludzka przyzwoitość
anormatywna podłość… też

nie martw się
ludzkość to ciąg… wąziutki kanalik…

kapilara drzewa
unosi krew pożywną i zepsutą
przez najmniejszą tętnicę
wspina do miłości

razem…
sprężeni…

bez użycia mechanizmów
śrub Archimedesa
więc płyniesz akweduktem
od korzenia do liścia

następny
na szczeblu relacji

budulec
wypiętrzasz wspólny nurt
w komórkach
gromadzisz jony dobra i rozwoju

dziesiątki par nukleotydów
to pompy osmotyczne…

wspinamy fibryny do daru miłości

Bełt profanacji

graphics CC0

Tomasz Kucina

Bełt profanacji-

podobno słowo ma prawo być profanem?!
więc
częściej już kontraktuję osobiste łaski brudy i żale…
nigdy
w to nie wierzyłem
a dziś taka forma w masce słoną łzę roni…
dla wygody i fejmu społecznej pleśni…

już płynę!
lekki wulgarny ściek cywilizacji
panta rhei… kai ouden menei!

lecz nawet gdy uznam:
iż żyję:
„z łaski na [nie]uciechę” czyli emituję żal zbiorowy…
to również:
nikomu oraz niczemu się nie przysłużę?
marny mój los człowieka…
i trop dla embrionu prozaicznej tożsamości!

bez semantyki sczeznę w niczym! bo…
niczyj i niczym ludzki nihilizm. jak dziura w moście
smuga światła
powierzchnia Merkurego.
i wszystko co niewieczyste. obce!… i nieboskie!

nie przysłużyć się do niczego…
albo inaczej: przysłużyć się niczemu…
profanować w zaparte…
co to właściwie oznacza?

że ustawiam kolejne „granice” podziały?
że segreguję brudy? a własnego śmiecia potrzeb wydalam
ku „ucyfrowionej” nieskończoności?
zatem…
dążę do czystki absolutnej?
pęd do punktu zero.
paniczny nul impresji! bo życie to niepomierne wrażenia…

oto sprytna forma własnej wegetacji w auto-recyklingu
starannie posegregowany… osobno od:
wiary….
moralistyki
prawdy
obrządków antenatów?
Raju!
życie w ułudzie wirtualnej waluty:
bitkojnów…
prezerwatywy?
smartfona?

wszystko materialne!
użyte i wymienne…
ustalone i umocowane w armaniaku lub w kewlarze?
na taśmie produkcyjnej. albo taśmie marnej produkcji?
zbyt prawy? zbyt lewy? nijaki bo pomiędzy?
fizyczne oklaski dla sztuki bez ducha…

a może świat to:
antynomijna pepiniera porządku?
profanum – na opak?…
włóż wszystkie despekty do wspólnego kubła
zmierzasz do celu…
na globalne wysypisko cywilizacji… bez:
płci.
rodzaju.
reguł…
jakości…
globalna próżnia…. i spokój!

więc:
służę czy nie służę? komuś czy nikomu?
jestem czy symuluję?
żyję czy wegetuję?
pragnę czy udaję?
mam rację czy błądzę?

nie wiem… nie rozumiem… nie chcę…

*tekst w charakterystyce przekornej, treść przekaz antynihilistyczny.