Kuna

graphics CC0

Tomasz Kucina

Kuna–

ta noc
mógłbym być kuną w lesie
i ukryć w dziupli drzewa
przed szybą samotności
za którą wiecznie pozujesz
łypać w gwiazdy
skorodowane lampiony
pod kluczem wrzosowisk delektować
jadłospisem natchnienia

a potem stanąć na poręczy nieba
jako
zwierzę wszystkożerne zapolować na wiatr
w areale odosobnienia
zakazanym dla innych
z platyną ciągliwego zamroczenia co skrzy
metalem szlachetnym jej głośnej poezji
optycznej hardcore’owej

odejdź
chcę być dalej
od terytorium hormonów – zatoczyć
ślinotokiem osamotnienia – szaleć
jak martes borealis w kasku natury
zapolować
na nietoperze własnej echolokacji

to na nic
gdy przeczytam ci ten wiersz
ukąsisz mnie w przywodziciel

 

Bakcyl drwala

graphicss CC0

Tomasz Kucina

Bakcyl drwala-

sarkazm proekologiczny

drzewa umierają stojąc

koncert srogiego drwala
co piłą zapitala!

jakoś mnie zauroczył
poprzeczny przekrój drzewa
zbiór rosochatych zwojów
spektakularny wzór

cała ta konspiracja
niemalże ci misterna
rzez gladiolusa płatnerza
który gdzieś czyha – jak szczur

drżyj! – mechaniczny warkot
pił spalinowych – odgłos!
gdzie roztańczony łańcuch
wpija się w kory płaszcz

smolisty lepki opar
mdły benzynowy obłok
wyraźnie kult powala
rychło uszczupla las

drzewa wyrozumiałość
żywiczny ciupiący ból
cios! – alergenny alasz
bakteriobójcze soki

tyle jest w drzewie – życia
bezczelnie cięte na wpół
szlocha łykowe sumienie
pieśń katorżniczej torsji!

mozolny mam apetyt
i brzeszczot na przyprzążkę
wisi u pasa drwala
jak topór kata – drzew!

taka ci rola siepacza
co złapał białą gorączkę
i miły jest memu uchu
błagalny wiórów śpiew!

*utwór jest celowo wykreowanym sarkazmem. Autor → w wyraźnym szacunku dla drzew i ekologii. Celowo używa pierwszej osoby dla wzmocnienia ekspresji w opisie turpistycznym, . Autora nic nie łączy z peelem → ten podmiot liryczny jest fikcyjny i wykreowany tylko dla proponowanego ładu ekologicznego.