Histeria Francji

graphics CC0

Tomasz Kucina

Histeria Francji

[groteska]

[le siècle philosophique – w wieku filozoficznym]

[en 1750]
madame – de Pompadour
„najbardziej czarująca kobieta we Francji” – tak mawiał król

opuszcza piętro Wersalu
ostentacyjnie
przenosi już zapachy z królewskich sypialni – na parter
gdzie namaszczają żądze
w amok francuscy książęta czystszej krwi

rozweselone córki króla
TantesMesdamesAdelajdaZofia i Wiktoria
rzucają markizie na odchodne:

„au revoir, chère maman”

le maître Le Normant – papa madame de Pompadour
gestor królewskich nieruchomości
pokryje wszelakie koszta przeprowadzki – córy

règles françaises

lepsze to niż
permanentne skandale obyczajowe – i fochy jezuitów

liczy się polityka – finansiści z Paris-Montmartel
u których wpływem dysponuje markiza
agent Sekretu – vous de Broglie słyszy wciąż od króla:

„byle tylko pani de Pompadour nic nie zwęszyła!”

i cisza…
potworna cisza przetacza przez korytarze Wersalu

lecz
w Petit Triaton szkiełku warzywnym Jeanne Antoinette
wszystkie cytryny i pomarańcze
uczynne są w dyplomacji
dla mości Ludwika XV

WolterPinot Duclos – nawet Louis de SecodatMonteskiusz
zakrzykną wkrótce chórem:
evviva l’arte! – [niech żyje sztuka!] – w naszym notre dame

madame de Pompadour
schodząc na parter pałacu
pod mankiet z Denisem Diderot’em
oświadcza sennie – Stronnictwu:

„ach że… żyjmy hucznie i wesoło – a po nas – nawet potop”

w Austrii
despotyczna
cesarzowa Maria-Teresa ~ właśnie ogłuchła z przerażenia

przypis:
„Au revoir, chére maman” : żegnaj kochana mateczko*
règles françaises – francuskie zasady

Podziw wina


wine-glasses-449283_640

graphics CC0

Tomasz Kucina

Podziw wina-

Le Beaujolais
Nouveau est
Arrive!

nadchodzi święto wina już śpieszą francuscy chłopi
w czarnych beretach z antenką nieprzyzwoicie brzuchaci
w spodniach – trzy /czwartena szelkach – zmierzają prosto do winnic

gdzie dojrzewają na gwałt – ich słodkie winogrona

sumiaste wąsy na pucz – odziani w pasiaste polówki
pachnący surowym mięsem – kiełbasą luganega –
lecz częściej gustują w ślimakach lub w pappardelle z fasolą

jest przystań drzew oliwnych – w runicznej zadumie Rodanu

pomiędzy Lyonem a Macon ciągnie się wonna kraina
szlachetna – Beaujolais – harują lyońscy farmerzy
i tęgo uwijają – w sadybach gęstych plantacji – by tylko zdążyć na czas

na porfirowym podłożu pękate szlachetne grona

z nich wino słodkie – bajeczne – i z pierwszej fermentacji
będzie na pewno klarowne i w owocowym bukiecie
siermiężne winobranie – mozolna chłopska praca a nie jest wcale łatwo

zachwycić i dogodzić – gustom grymaśnej śmietanki

i jak tu dodać finezji gustom marudnych sfer owinąć dzicz
wokół palca – to wino mottem Burgundii – już bezlik mknie tałatajstwa
wnet trunki płyną wyborne do gardeł delikwentów

odzianych w białe szaliki i eleganckie fraki

w klimatach lyońskich kafejek – w obłoku gustownych cygar
w trzeci czwartek miesiąca – jesienią – w listopadzie
będzie cieniować swe gardła spragniona pospólna gawiedź

zaszumi w zaprutych głowach czcigodne BEAUJOLAIS

*beaujolais – czyt. bożole