W ich rozumieniu (my tubylcy)

graphics CC0

Tomasz Kucina

W ich rozumieniu (my tubylcy)–

(mają nas za dzikusów – dokonaliśmy raptem wyboru)

 

ruch Turaga przemawia w rozumnym języku Raga

tak wypada – postanowiliśmy w końcu

pozostać rasowymi tubylcami na wyspach Vanuatu
i zrobić sobie raz – a dobrze malując księcia Filipa męża
najjaśniejszej królowej Elżbietyna czarno – i mianując

na tangbunijnego guru czyli uczynne bóstwo górskiego ducha

jako uczciwe plemię Yaohnanen wyczekujące przez wieki
na prowiant – wpatrzone w niebo przez trójząb Pacyfiku
w potrzebie dobrobytu z rdzennym mesjaszem Johnem Frum’em

zadecydowaliśmy rozkrzewić w genie – swój powab tubylczy

a żyje nas tu wielu – bardzo wielu bez opp-shoppingu
na prowincji poza pozorowanym rajem niklowanej Melanezji
w Papui-Nowej GwineiKaledonii nawet w hinduskim Fidżi

czekamy na US Navy-fortece pod technologicznymi banderami

my – rdzenni Kanakowie wyznając kult statków towarowych
wierząc od zarania dziejów
że biali wykradli Bogu tajemnicę produkcji dóbr materialnych

zbudujemy własne doki lądowiska i hub’y – zaprowadzając tu pokój

zaś miejscowe kakao taro pochrzyn korale i wołowinę
zamienimy na broń pojazdy i urządzenia wysoce mobilne
już wybraliśmy sobie praktyczny rząd tubylczy

a w New Hanover Island czekamy nurtów republikańskich

desegregując się rasowo – współczujemy buńczucznej masie nadludzi

*wiersz rozwojowo-postępowy z nutką żartobliwego niepersonalnego sarkazmu
* w nawiązaniu do melanezyjskiej legendy – o tubylczym kulcie statków towarowych

Awaria zmywarki 2040

graphics CC0

Tomasz Kucina

Awaria zmywarki 2040–

 

nie idzie dogadać

Bóg dał; nam nikiel

w temperaturze pokojowej – całkiem nieaktywny
więc siedzi
jeszcze bez reakcji
zimny – na wysokim połysku – i bez grzebienia

jprd !… [piiiiiiii]

czyta z tego pejdżera
oddechem zapocił
cały
alfanumeryczny ekran LCD

gdy

robot wysuwa klawiaturę Qwerty
ożywają dożylnie

naczelne sensory logiki

i gibon wykrzykuje: eureka!

nareszcie zrozumiał
nawalił
sygnalizator głosowo/tonowy – robota

i trzeba będzie ręcznie pieprzyć się – z naczyniami

nie idzie dogadać