Rozbiórka

graphics CC0

Tomasz Kucina

Rozbiórka –

jamb rustykalny-

Ocalelim, panie, ocalelim…
ale pietra, to my panie, mielim!
Co my pseslim, panie, co my pseslim?
jak to grucho nam w chałupe piepsły!

Sie posypoł, ino, tynk i gruzioł…
a my w nogi, panie, razym z Zuzio!
Ile kuzu za nami sie deło…
ile płacu, panie, potem beło?!

Te kopary, panie, te scynkate…
rozpiepsyły w mig ci staro chate!
Tyn gołymbnik, co zym go uklecił…
ci mówiły, ze on wiela specił!

I chałupsko, panie, rozwaliły…
bedo tera – te wiezowce gzdylić…
A to beło źle z naso chałupo?
Tera bedo tarły sie o siebie dupo!

 

Genomowe false friendsy

graphics CC0

Tomasz Kucina

Genomowe false friendsy-

trudne słowa false friendsy
hedonistka na torrenty
coś podpowie –> innej wyśle
że do Raju mówiąc ściślej
nie po drodze jej i basta
choć to adamowa laska…
późną nocką wraże myśli
aby chłop się jej nie przyśnił
ani smukły ani krępy
budafoka –> czyli brandy
dziś popija – to nie wtopa –
no i stawia se tarota
topi smutki i złorzeczy
chociaż ładna i do rzeczy
bo ją męskie chromosomy
uwierają w „prążki g”
z chromosomów atelier
banc de travail –> czyli warsztat
biologiczna Boska łaska
w czuciu zmysłach i rozumie
zatem trzeba tu zrozumieć
atelier –> to w tym znaczeniu –>
dziedziczenie patogenu?…
przytoczona hedonistka
figowego nie chce listka
tylko szuka winy prostej
w samczym stadku pod zarostem
za swe troski i los cierpki
w comiesięcznym endometrium
żaden facet jej free-mości
figowego listka w złości
nie wymyślił nie nakazał
rodzić dzieci – do ołtarza
iść —> za allel odpowiada
biologicznych cech podstawa
lokus loci – gen – struktura
na ki czort –> ta awantura?
dysydentka w to nie wierzy
prędzej barek sprzeniewierzy
niźli męskiej przyzna sprawie
racje – i zhejtuje gawiedź
myśli: męski arogancie-gadzie!
będziesz zwodził kózkę koleś?
dziś wypiję za niedolę
choćby kozły chciały społem…!
ja matołka –> ty matole! 😉
wychyliła znów kieliszek
w demoniczne wkracza nisze
pewnie barek w noc ogarnie
to gardełko ciut wulgarne
nie ucieknie od płci fobii
tarotowej demagogii
tak się pastwi emocjami
człek łączy się parami
potem nawet i –> paruje
cellulitem i pazurem!…
pan i pani to tsunami
groźna fala z piraniami
różnicami przyciągają
i zbliżają dzicz do Raju
będziesz zwodził kózkę koleś?
choć zmuszeni stamąd zmykać
musieliśmy się unikać
czyja wina? –> nasza wspólna
i płciowa i czupurna…
wciąż szukamy różnic w czynach
chłopak ciacho –> cud-malina
jaka śliczna ta dziewczyna?
tutaj minus a tam plus
gdzieś wystaje a gdzieś luz
nasza kózka myśli: co ty?
my cierpimy –> bo te chłopy
namawiają do głupoty
dziś boczymy się Parysie!
hegemonki to caryce!
kochać nie chcą i nie muszą
chłopskiej buty to ów urząd
odpowiada za cyc-cięgi
hedonistka skarg nie szczędzi:–>
to fałszywe męskie –> ego
winne tego jest wszystkiego
za ten samczy –>lajf is brutal
a po którym boli pupa:
nie darujem wam i basta!
kopię – gryzę – no i parskam!
toż wszelakie zło na świecie
w którym upatruję winy
w genosomie męskiej świni!
choć pół świata –> do niej ślini!
(tak se myśli – wierz kobiecie)
w męskiej heterogamecie
zagnieździło się na dobre
to co brzydkie no i obłe
więc wytłumacz że to kpina
i nie winna ci ta świnia
że jej „chrom…” nie lionizuje
„…o (i) som” – by był z tym chu..m
sam na sam i sobie glutem
wielorybem halibutem!
bo by wymarł bez tej ewki
co nie cierpi samczej cewki
wyklaruje cięższa głowa
że to męska–> cwana zmowa
metodystka onanistka
dzisiaj cytat jutro pliszka
artemida co na łowach
okupuje barek w czystkach
w tytanicznych ud umizgach
zrobi podcast –> myśl pijana
mikrofonu strof profana
ta furiatka na tle barku
sprofanuje męskie karki
każde „uje” zakreskuje
albo „ha” katapultuje
do mistycznych sztywnych stajlów
co opoką tła –> w realu
taka trendy całkiem nowa
choć jej free buduarowa
kwitnie falsem nawet w maju
słowotwórcza ćma punkowa
każe kąsać i fiksować
kocha dissy –> brzydkie słowa
każdy chłop od takiej laski
od Nevady do Nebraski
od Kamczatki do Uralu
w Karakorum i w Nepalu
w Barcelonie Saragossie
uciekłby –> skaranie boskie
z taką chiromantką – wróżką! –
która od Pandory z puszką
lata i częstuje panów
i wyzywa od baranów
fakt to –> przykładowy facet
w płci nie widzi „wroga klasy”
szybko zmyka z krzywej Pizzy
tak jak Popiel od swych myszy
do walizy pcha bambetle
byle dalej –> wolę w piekle!…
kuć kopyta pod kadukiem!…
zaraz zwiewam dużym łukiem
od tej ewki sufrażystki
co ład burzy od kołyski!
spokój –> to miłości cela
którą każdy pan otwiera
własnym kluczem –>otwórz serce –
choćby obcej innowierce…
miłość przecież nie wybiera
kogo kochasz –> ten dociera
do subtelnych twoich zmysłów
jest kochanie w niebie czyste
chce kobieta do kobiety
czulsze wieszczy epitety
skoro taki fason bierze
proszę bardzo –> zaliż szczerze…!
lecz płci wojen tu nie chcemy
Wars to Sawie oddał geny
nie mężczyzna winny przecież…
że zakochał się –> w kobiecie? 😉

*uwaga: tekst w wymowie nie jest antyfeministyczny. W charakterystyce kiczu i groteski, w humorystycznym fikcyjnym dystansie, bez uzasadnień personalnych. Tekst opisuje absurdy w poróżnieniu płci. Autor docenia i szanuje nurt feministyczny, traktuje jako uzasadniony w historii i w walce kobiet o swoje prawa. Autor stroni od ultra-postaw w zakresie o którym mowa. Interpretacja utworu nie jest oczywista to znaczy –> jednoznaczna. Nie bazuje w bezpośredniej krytyce. Otwiera drogi do porozumienia i do świadomości oraz szacunku ludzi względem siebie, dla alternatywnych światopoglądów subiektywnych (dokładnie wszystkich uprawnionych punktów ludzkiego wartościowania świata i otoczenia również płci). Autor zmierza do poszerzenia pola dla społecznej tolerancji –> właśnie poprzez zasugerowaną w tekście groteskę. Tradycyjny model rodziny jest autorowi bliższy lecz nie w nakazie i obowiązku wobec innych ludzi. Ci mają prawo i wolę do kreowania subiektywnych norm w każdej postawie estetycznej.