Wyzwolony

 

plażing 3

graphics CC0

Tomasz Kucina

Wyzwolony–

inwokacja na wakacjach
maszty riwiery w żywe słowa ubieram
plażing w patriotycznych dekoracjach?
to wiersz o polskich bohaterach!

moja Ojczyzna jest słonkiem na niebie
do której chce się migotać
chrupiącą skórką na chlebie
pod firmamentem patriotów żywota

czasem oddala się od brzegu
jak tamten jacht czy gibki wind_surfista
na zefirku zaborcy falach historii w krwioobiegu
jednak powraca do portu – bardziej kultowa-uroczysta

w dni czujne i słoneczne gdy mewy wyżej
grabieżców cień widzę pod jej piasków bramami
i z cienia utrapienia rzutują skaliste krzyże
tych co wierzyli w Ojczyzny zmartwychwstanie

waleczni mieli rację ich wiara skruszyła mury
a krew przelana okrzepła w naszej pamięci
jak stop bursztynu ze złotej malatury
co w słońcu mieni się i sukces wieńczy

parawan kocyk i kapelusz cizia brzuchem do góry
mogę rozmyślać – w ciszy- bez zadęcia
o polskich kultowych bohaterach – czulej –
ci mieli… znacznie mniej szczęścia

Warneńczyk legenda

graphics CC0

żartobliwy tekst – o cechach opowiadania lub legendy niewspółczesny, w charakterystyce klasycznej rymowanki.

Tomasz Kucina

Warneńczyk legenda–

[dygresja osjaniczna]

polskie żmudne legendy – bitwa pod Warną
zatrzymać to tureckie jarzmo
próbował polski król – i poprowadził armię
dlaczego tam poległeś w chwale na sztandarów farmie?
w krucjacie przeciw Osmańczykom z agresywnym planem
a któż to face to face nakazał stanąć ci – z sułtanem?
dwudziestoletni niedojrzały królu
opłakujemy ciebie w kraju – w smutku – oraz bólu
kto zwróci życie zadba o majestat? meandry dyplomacji
nie zaprowadzą ciebie do kanonizacji
ach zła strategia. zerwałeś traktat w Segedynie
a legat Cesarini na purpurach i cicho
siedzi sobie w gminie. co za licho?
widziałeś co z Bułgarem no i z Serbem zrobił Turek?
w jasyr brał matki – lecz znacznie więcej córek
więc wojna? po tobie droga wolna do Bizancjum
Konstantynopol przemianują rychło w Stambuł
Serbów tu nawet nie ma – i za mało mieczy
a sam wołoski hospodar w odsieczy
ta garstka Węgrów i witezie Hunyady’ego?
po których przejdą hordy – nie zostawiając niczego
galer weneckich i papieskich brak. oj będzie gorzko
sułtan Murad przez Dardanele a potem i Bosfor
zgrabnie przeprawił oręż na czele janczarskiego wojska
i czeka już na ciebie. armaty ciągnie. ochoczo konie chłosta
niewielu gości krzyżowych u boku twego Władysławie?
a takie ci czynili fochy żeś w niechrześcijańskiej sławie
dziś – chętnych brak i nikt nie nadstawia karku
za murami wenecką lub papieską grają kartą
dlatego poniosłeś klęskę zatraciłeś życie
lecz ludziom mało – dobrej woli
nadwerężają chwałę króla w kolejnym micie
kto? to intryganci obleśni puchacze historii
dorabiają ci gębę udając sowicie
że sumują legendę w chwale oraz glorii
choć ciała twego nie znalazły wataha i tureckie lordy
w kraju nad Wisłą złożono niejasne raporty
i nikt o niczym nie wiedział – pełno teorii:
czy żyje król? czy umarł król? a może gdyby
w tureckim bunkrze siedzi: zakuty w dyby?
podobno już po śmierci widziano ciebie w Portugalii
jako Henryka Alemano przybyłeś z góry Synaj w stali
uciekłeś do Franciszkanów z pola bitwy w habicie
w klasztorze Świętej Katarzyny skryłeś i tam przeżyłeś życie
że do Lizbony przyjechałeś od Alfonsa króla otrzymałeś dar
a to była posiadłość Madalena de Mar
że cię rozpoznano po sześciu palcach u stopy
że miałeś piękną żonę Annę bez cnoty
i dzieci dwoje ci urodziła: Zygmusia i Basię
i że jadłeś
żur na kiełbasie w pustelni Santiago de Compostella
i zamknąłeś się w celach – tam ta – ra –ram!
że czeski magnat Lew z Rozmitalu
widział ciebie w kwietniu a może już maju – tam
albo na innym balu
nie znaleziono ciała. ni żaden ślad nie świadczył
że król dwudziestoletni przeżył że spotkał go ten zaszczyt
zawsze ktoś w nową bajkę wierzy w pociotkach
król Władysław Warneńczyk – nie przeżył. i kropka.