Myśli

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Myśli-

 

które są wasze myśli?

zbudzone – rodzinne – poranne
kafetiery w aromatach kawy
gorejące w czułości – czy są amoroso?

endogeniczny matecznik domu
ukryci – iżby przychylnie
wewnątrz ustroju – i nienagannie czyści

pokryci rumieńcem intymności
cieleśni
bezwstydni

gdy obraz symetryczny – oklepany i przynależny
stoi tuż obok
bez przyklejonej rzęsy – tymczasem

szmatławceserwiliści – i parweniusze
w klasie wyzysku i w trasie
na – klamce przeznaczenia

w repozytoriach czy mastabach
zysk balsamuje ludzi – a gwiazdy bledną
zgaszone – a czasem tylko – pasywne

te wasze zagadkowe myśli –
w huraganowych autopsjach orkanów
cyklonach szału – w mściwej agonii maniakalnej

z kultur nikczemnych
optyki zysku
potrzeb abstrakcyjnych

wiecznie zachłanne
gwałcone wypraną forsą
cynicznie nieposłuszne

zaanonsujcie z własnej woli – które są wasze myśli?

a może myśli w ogóle nie ma?
bo – nie istnieje czas postoju
są tylko…

halogenowe światła
nadjeżdżających pociągów –
uczynnych – i w permanentnym ruchu

Hommage Inki

1-pl-1a53357723a9ad749a9196bdaed7f1cc[1]

graphics CC0

Tomasz Kucina

Hommage Inki-

[w przypływie współczesnym wiary dla pięknej nadziei młodości]

wolałaś się nie [zadurzać]
wybrałaś miłość „Francuza”

choć nigdy cię nie widziałem
mój wiersz splótł się z twoim ciałem

jesteś jak żona Cezara
każdy chce twego ciała

lecz ty sama przecież – wiesz że
jesteś muzą „podejrzeń”

a jednak
wziąłem cię czarem Wiednia
to było takie proste
czułe – łagodne – miłosne

walcem nad modrym Dunajem
powabem Mozarta i Haydna
równością formy i treści
symfonią co jest nienaganna
dotarłem do twoich dreszczy

z Katedry Świętego Stefana
w uzd geometrii gotyku
rwały się żądne usta
pod aksamitem dotyku

a oczy modre jak barok
skrzyły tu pod ratuszem
księżycem srebrzystą czarą
i wielką gwiazdą wzruszeń

w formie klasycznej sonaty
poddałaś się zmiennym tematom
a dalej była repryza
powtórka tematów – w te lato

gdy w parku wiedeńskim Prater
jarałaś szalone cannabis
walcem skusiłem cię – Inko
znad słynnej opery głos wabił
samego Placido Domingo