Sztolec

graphics CC0

Tomasz Kucina

Sztolec– 

twój glejt w kurhanach kleptokratów

poroniono cię z deski
z przepony wypluty
trupim embrionem
pod skargą synkretycznego natchnienia
w mogile niestrawnych ideałów

ogór kracze z kołatką

kwiaty kwitną w obcych ogrodach
bezlik absmaku
w kobiercu szklanego serca
wyklinasz kreatywnością
dolmenem szkarłatnego kamienia

powieki oddech – wachlarzem dylatacji…

gargantuiczny gruz cywilnego hangaru
krnąbrnych ambicji
złogów… udręk…
melinujesz w poezji
faksymile mlecznych słów

jak upiór laktacji – galaktyki – karma!


*autoironia

Deszcz

cloud-159389_1280

graphics CC0

Tomasz Kucina

Deszcz-

dziś oczy masz z blasku Wenus

sprośne mleczne gwiazdy
na oceanie piany zodiaku

czoło legalne jak zmarszczka czasoprzestrzeni
studiujesz żyłki w bańce deszczu
osiadłej na parapecie okna

ptaszki i ślazy rosną z koagulacji

surowsze ślepka magicznego kota
wachlują rzęsą w noc z alabastru

liliowy ragdoll rzęsą swą długą i dostojną
przewraca kolejną stronę ulewy

panie i panowie zameldowani w regale
spod obwolut
oddychają ozonem

z debiutantów i klasyków maleńkimi kropelkami
ocieka zachwyt
mentalnie rozrzedza majuskuły

moja ulewna poezjo
jaka jesteś gastryczna
od środka wyjadasz organiczne wrażenia

w kropelce

metonimii deszczu
uwiedzionego umysłu

a noc trawi cały apetyt liryczny
mży łezką z brokatu nieba
z oka wypielonej podświadomości

jak żytnia kromka chleba
rozmiękła płynąca

kolacja
dla twojego ukochanego wróbelka