Juwenaliom

 

graphics CC0

Tomasz Kucina

Juwenaliom-

[pokoleniowe nawyki – karykatura & tragifarsa vintage – sklecona z deformacji obyczajów]

 

adolescencja miarą luksusu
młodość wybiórcza prosto z kampusu
czaszka Hamleta? – w niej tanie wino
zielsko?, amory?, seks z Ciccioliną?
indykatywny przegląd funduszy
bo w gardle co dzień nieziemsko suszy
kwiat pochodzący wprost z Uniwerków
zerwany chyłkiem z niechlujnych skwerków
bladź, młody pauper, smród obyczajów
Seneka, Nietzsche, Kant – też na haju?
lewak, faszysta, chłam dzieci kwiatów
transseksualny natłok siusiaków
znawcy Orwella, pokłosie Kafki
wciąż wystraszone, wątłe i rzadkie
recytatorzy, fani dyskotek
kontestatorzy, młodzież z polotem
matematyczne ścisłe umysły
łatwo zatrute płynem ognistym
okularnicy, bryle jak denka
w łeb ćmi spirytus, piwo i dętka
hoże studentki łase hot dogów
tych z majonezem, smakoszki lodów
co na serwetkach cytują wiersze
Anny Kamieńskiej, Agi Osieckiej
tu ich koledzy chamy i gbury
a one wolą… tkliwiej i czulej…
systematycy, z cienkim przełykiem
nie dość że pije, to jeszcze rypie
wszystko się plącze, wszytko się miesza
jakiś kolator w szklanki uderza
drink będzie słodki i kolorowy
nieszablonowy i niesztampowy
bez behawioru?, przeciw zwyczajom?
łże jajogłowe studenckie jajo
przynieśli flachę, kiełbachę świeżą
opatuloną w Kapuścińskiego
będą się gibać, dziarskie school – pary
pal licho kajet, i okulary…
dusi się Newton, z obrazu Nietzsche
gaz z sempiterny, z podtrutych kiszek
wykręca nosy, ale to pestka
młodzież wątroby swej nie omieszka
wytrącić z ładu, po prostu – sorry
zero uzusu, zero pokory
cóż im Stachura?, Lechoń?, Barańczak?
są jak wirusy, albo szarańcza…
twierdzą, że młodość ma swoje prawa
jest Johnnie Walker, księżyczaprawa
gumy i dragi
szlugi i trawa this is their life

mamo i tato?… jacy wy bladzi?
i przytuleni? – Bonnie & Clyde?