Z loży masona

image

graphics CC0

Tomasz Kucina

Z loży masona–


mason się ceni
unosi nos powyżej
przeciętnego standardu

jest katem zaniedbania
wrogiem
jednostek zaplutych

mason nie znosi blamażu
oddziela sekundy klepsydrą
każde ziarenko jest ważne

nie wolno mu bredzić i majaczyć
zebrania chrzci markowym trunkiem
studiował mechanikę płynów

jakież brewerie?… a gdzieżby awanturka?!
nic z tych bubli. żadnej plewy!
przez jego koturnowe gardło!

gracja i wyuczony wdzięk
gżegżółka zamiast kukułki
natrętna siła wyrazu. zmanierowany tembr

nie siąka nawet w chusteczkę
nie brzęczy
papierośnicą

marynarki skrapia: Bentley Vibrant Hibiscus
Cliva Christiana Imperial Majesty
buteleczka baccarat z białym diamentem

telefon trendy. wypasiony
zero tandetnych dzwonków
rachunki płaci przed czasem

nie nosi
czerwonych skarpetek
nie znosi być sporadycznym

iii…
nie wie
gdzie człowiek

ma srom

Genomowe false friendsy

graphics CC0

Tomasz Kucina

Genomowe false friendsy-

trudne słowa false friendsy
hedonistka na torrenty
coś podpowie –> innej wyśle
że do Raju mówiąc ściślej
nie po drodze jej i basta
choć to adamowa laska…
późną nocką wraże myśli
aby chłop się jej nie przyśnił
ani smukły ani krępy
budafoka –> czyli brandy
dziś popija – to nie wtopa –
no i stawia se tarota
topi smutki i złorzeczy
chociaż ładna i do rzeczy
bo ją męskie chromosomy
uwierają w „prążki g”
z chromosomów atelier
banc de travail –> czyli warsztat
biologiczna Boska łaska
w czuciu zmysłach i rozumie
zatem trzeba tu zrozumieć
atelier –> to w tym znaczeniu –>
dziedziczenie patogenu?…
przytoczona hedonistka
figowego nie chce listka
tylko szuka winy prostej
w samczym stadku pod zarostem
za swe troski i los cierpki
w comiesięcznym endometrium
żaden facet jej free-mości
figowego listka w złości
nie wymyślił nie nakazał
rodzić dzieci – do ołtarza
iść —> za allel odpowiada
biologicznych cech podstawa
lokus loci – gen – struktura
na ki czort –> ta awantura?
dysydentka w to nie wierzy
prędzej barek sprzeniewierzy
niźli męskiej przyzna sprawie
racje – i zhejtuje gawiedź
myśli: męski arogancie-gadzie!
będziesz zwodził kózkę koleś?
dziś wypiję za niedolę
choćby kozły chciały społem…!
ja matołka –> ty matole! 😉
wychyliła znów kieliszek
w demoniczne wkracza nisze
pewnie barek w noc ogarnie
to gardełko ciut wulgarne
nie ucieknie od płci fobii
tarotowej demagogii
tak się pastwi emocjami
człek łączy się parami
potem nawet i –> paruje
cellulitem i pazurem!…
pan i pani to tsunami
groźna fala z piraniami
różnicami przyciągają
i zbliżają dzicz do Raju
będziesz zwodził kózkę koleś?
choć zmuszeni stamąd zmykać
musieliśmy się unikać
czyja wina? –> nasza wspólna
i płciowa i czupurna…
wciąż szukamy różnic w czynach
chłopak ciacho –> cud-malina
jaka śliczna ta dziewczyna?
tutaj minus a tam plus
gdzieś wystaje a gdzieś luz
nasza kózka myśli: co ty?
my cierpimy –> bo te chłopy
namawiają do głupoty
dziś boczymy się Parysie!
hegemonki to caryce!
kochać nie chcą i nie muszą
chłopskiej buty to ów urząd
odpowiada za cyc-cięgi
hedonistka skarg nie szczędzi:–>
to fałszywe męskie –> ego
winne tego jest wszystkiego
za ten samczy –>lajf is brutal
a po którym boli pupa:
nie darujem wam i basta!
kopię – gryzę – no i parskam!
toż wszelakie zło na świecie
w którym upatruję winy
w genosomie męskiej świni!
choć pół świata –> do niej ślini!
(tak se myśli – wierz kobiecie)
w męskiej heterogamecie
zagnieździło się na dobre
to co brzydkie no i obłe
więc wytłumacz że to kpina
i nie winna ci ta świnia
że jej „chrom…” nie lionizuje
„…o (i) som” – by był z tym chu..m
sam na sam i sobie glutem
wielorybem halibutem!
bo by wymarł bez tej ewki
co nie cierpi samczej cewki
wyklaruje cięższa głowa
że to męska–> cwana zmowa
metodystka onanistka
dzisiaj cytat jutro pliszka
artemida co na łowach
okupuje barek w czystkach
w tytanicznych ud umizgach
zrobi podcast –> myśl pijana
mikrofonu strof profana
ta furiatka na tle barku
sprofanuje męskie karki
każde „uje” zakreskuje
albo „ha” katapultuje
do mistycznych sztywnych stajlów
co opoką tła –> w realu
taka trendy całkiem nowa
choć jej free buduarowa
kwitnie falsem nawet w maju
słowotwórcza ćma punkowa
każe kąsać i fiksować
kocha dissy –> brzydkie słowa
każdy chłop od takiej laski
od Nevady do Nebraski
od Kamczatki do Uralu
w Karakorum i w Nepalu
w Barcelonie Saragossie
uciekłby –> skaranie boskie
z taką chiromantką – wróżką! –
która od Pandory z puszką
lata i częstuje panów
i wyzywa od baranów
fakt to –> przykładowy facet
w płci nie widzi „wroga klasy”
szybko zmyka z krzywej Pizzy
tak jak Popiel od swych myszy
do walizy pcha bambetle
byle dalej –> wolę w piekle!…
kuć kopyta pod kadukiem!…
zaraz zwiewam dużym łukiem
od tej ewki sufrażystki
co ład burzy od kołyski!
spokój –> to miłości cela
którą każdy pan otwiera
własnym kluczem –>otwórz serce –
choćby obcej innowierce…
miłość przecież nie wybiera
kogo kochasz –> ten dociera
do subtelnych twoich zmysłów
jest kochanie w niebie czyste
chce kobieta do kobiety
czulsze wieszczy epitety
skoro taki fason bierze
proszę bardzo –> zaliż szczerze…!
lecz płci wojen tu nie chcemy
Wars to Sawie oddał geny
nie mężczyzna winny przecież…
że zakochał się –> w kobiecie? 😉

*uwaga: tekst w wymowie nie jest antyfeministyczny. W charakterystyce kiczu i groteski, w humorystycznym fikcyjnym dystansie, bez uzasadnień personalnych. Tekst opisuje absurdy w poróżnieniu płci. Autor docenia i szanuje nurt feministyczny, traktuje jako uzasadniony w historii i w walce kobiet o swoje prawa. Autor stroni od ultra-postaw w zakresie o którym mowa. Interpretacja utworu nie jest oczywista to znaczy –> jednoznaczna. Nie bazuje w bezpośredniej krytyce. Otwiera drogi do porozumienia i do świadomości oraz szacunku ludzi względem siebie, dla alternatywnych światopoglądów subiektywnych (dokładnie wszystkich uprawnionych punktów ludzkiego wartościowania świata i otoczenia również płci). Autor zmierza do poszerzenia pola dla społecznej tolerancji –> właśnie poprzez zasugerowaną w tekście groteskę. Tradycyjny model rodziny jest autorowi bliższy lecz nie w nakazie i obowiązku wobec innych ludzi. Ci mają prawo i wolę do kreowania subiektywnych norm w każdej postawie estetycznej.