(18+) Los Hispanos

image

graphics CC0

dziś starszy tekst w lekkiej, frymuśnej i zrymowanej stylistyce, po ostatnich dość poważnych obszarach przemyśleń czas na relaks.

(18+)

Tomasz Kucina

LOS HISPANOS–

prosiła w Fiqueres
zerkała w jego śniadą cerę
aż dziwił się Salvador Dali
nie ukrywała żali
zamiary miała szczere
była
jak Ada Sari

na plaży
u wybrzeży Costa Brava
lecz kto?
mówili dziewka klawa
na imię miała Candelaria
gorąca prędka jak malaria
i zawsze żwawa

a jeszcze była Encarnita
bardziej cielesna i zażyta
w rybackiej wiosce
Liansa
stawiała wódkę i pasjansa
zgrabna zaradna
szukała swego scyzoryka

a w mleku się kąpała Maite
i cóż
że nie nosiła majtek?
to musująca lemoniada
jak gaseosa
jak kaskada
aż opowiadać nie wypada

na końcu stała zaś Conchita
hmm?. lekko męska
lecz kobita
jak napój mleczny
z zielonych chufas
lecz tamtej nikt nie zaczął
dmuchać-
HISZPAŃSKA MUCHA

*treść utworu ma charakter fikcyjny i personalnie nie odnosi się do współczesnych wydarzeń, osób, i okoliczności. Percepcja odczytu jest wolą i prawem czytelnika.

szlaczek01

Złamana noga

Tomasz Kucina

Złamana noga-

można przypadkiem zwrócić głośność
komuś drugiemu
ktoś zza struny
spoza nerwów krtaniowych
wypluwa markotny gips
ze stref erogennych
z poprzecznych mięśni jej brzucha
paruje wnętrze

ale – nie o to biega
by przybyć do królestwa z kamienia
uratować
honor czyjejś kości strzałkowej
udawać rehabilitanta

chodzi o to – by
użyć obcej histerii
dojść po tej szynie
do faktu jej zezwierzęcenia

i w tym kamieniu wyrzeźbić kształt
rzeczy a raczej słowa
wsparty na szynie
ze znaczeń okulografii
z doświadczeń drgań ocznych gałek
chwilowych rozszerzeń źrenicy

a cały ten
przemysł energetyczny
określić kwantyfikacją w języku
a niekoniecznie językiem
aktywny mózg
pod gipsem encefalografu
hucznie dojrzałej kobiety

którą nie złapiesz za kolano