Dafne wcielona

Za dużo zbyt poważnych tekstów, obciążonych defektem, balastem, smutkiem, zagwozdką, społecznym mankamentem, dość! Dziś prosty, aczkolwiek nieco sensualny kawałek. Pozytywny diametralnie - do imentu.

graphics CC0

Tomasz Kucina

Dafne wcielona–

Dafne–

Driada namiętności
obwieszczona księżniczką lauru
chutliwa roślino-dajka

Nałożnica
w wonnych sypialniach
boga Apollo

Szczytuje w popręgu roślin
tańczy z chlorofilem
odżywcza fotosynteza

Jeśli brać zaklęcie
zatem właśnie takie
floro-mimetyczne

Ten swing rozkoszy
niemal sensualny
feblik odrodzenia

Z wiarą w sens miłości
niepohamowanej
nagiej i analitycznej

Któż wymyślił jej karę?
jeśli to jest kara
być wcielonym w drzewo?

I miłość zdzierżyć od boga
tak nowoczesnego
jak na tamte czasy

… Fuksiarka
elfica anorektyczka… troszkę…

Wypisz wymaluj mi wiosnę!

bonus: oryginalny plik do pobrania, niżej: 

wymiary pliku: 294 X 1968; jpg; 726,37 KB

Dziś ujawniam trochę inne oblicze, zapewne rozumiecie mnie li tylko jako – lekkoducha rozochoconego w poezji. Mam również konwencjonalne „chłopackie” zainteresowania, np. jestem fanem sportu, w szczególności piłki nożnej, poniżej w pliku jedna z moich analiz dotycząca ostatnich Mistrzostw Europy, i tuż przed meczem finałowym. Ponieważ dla wielu czytelników to temat zbyt mozolny, niżej kolejny plik, dotyczący planowanej kalkulacji zużycia ekogroszku w sezonie jesienno-zimowym. Czyli kwestia raczej praktyczna, może komuś posłuży do zabawienia się w matematyka – we własnej kotłowni. Za ewentualne literówki w linkach – z góry przepraszam. I obiecuję, że w przyszłości – nie będę Państwa męczył mozolnymi ekspertyzami, pozostaniemy przy poezji, blog jest pisany wyłącznie w takim charakterze. Tak mnie się niefortunnie „uzbierało” na inny troszkę rodzaj posta, no i poszło w internety – ale przynajmniej pod autorskim wierszem 😂😆😉 . Plików nie trzeba pobierać, można otworzyć, przeczytać.

Pozdrawiam.

Filozofie negacji

graphics CC0

Tomasz Kucina

Filozofie negacji-

fakultatywna sztuka
markuje mitologiczne potrzeby matek

oliwkowa Faestis z Chalkidy
buja w kołysce futurystycznego Arystotelesa

w Morzu Egejskim rekiny
pożerają potulne makrele i sardynki

zaktualizowany fikcyjny Egeusz
rzuca się w w przestwór Calypso

z powodu focha Tezeusza
czarny żagiel wprowadza go w błąd

tyle nam oto – z mitologii zaufania
do harpii i minotaurów

podatni na sztukę
uprawiają wciąż swój mizerabilizm

natrętni parweniusze rzygają akwarelami
czarnowidztwa i upozorowanej nędzy

w wannie wypełnionej krwią
śmierć Marata” rozpuszcza egzystencję

Arystoteles kiedy dorasta tłumaczy:
że przyjaźń jak owoc dojrzewa powoli

iż u początku każdej filozofii
stoi ludzkie zdziwienie

jakaż to filozofia
rozmyśla współczesny stagiryta

skoro „doświadczenie stworzyło sztukę
a brak doświadczenia przypadek”?

konforemna geometria tego świata
utrzymuje kąty między płaszczyznami

koleiny ludzkiej heroikomiczności
w społecznych dysproporcjach

skiba od calizny – ziarno od plew
lemiesz trójkątny niczym laplasjan

w „delcie” upozorowanego nieurodzaju
tam parkują turpistyczne Gorgony

operatory matematyczne
różniczkują ich odcięte głowy

świat zatraca apotropaiczny charakter
uprawia sztukę przy kurhanach

batem traktujesz wtenczas Pegaza
i ryjesz w żyznej glebie bruzdę z bukolik

oddzielasz maszkary
od sfery własnych pozytywnych marzeń

świat chodzi w kieracie
redło twe to kość czaszki

prostolinijny lecz sporny
ruch maskotki sumienia