Z Kybele w Madrycie

graphics CC0

Tomasz Kucina

Z Kybele w Madrycie-

neoklasyczna w Madrycie

tak płodna że aż urocza

„ciekły” wiersz rankiem piszę
marmury z Montesclaros
zastygły w zimnych twych oczach

a usta flirtują z parą

skalniak z kroplą botoksu
mroźnym okiem czarujesz
brak marmurowych bożków

takiej cię potrzebuję

z podbrzusza arktyki kamienia
bez bzów prześwitów koronek
z rydwanu lwy opromieniasz

kamienna w Prado na tronie

wykwita ziarenko poezji
pieszczoty z frygijskim marmurem
powitam cię w wodotryskach

złote jabłko skosztujesz

w Palacio de Buenavista

Acidalia

 

graphics CC0

Tomasz Kucina

Acidalia-

Księżyc noc ulicznie dręczy
Badam blask oczyma Twymi

W tych przeźroczach na obręczy
W oka tęczy smak się ślini

O kolory w oczopląsy
Się wmieszały. zapętliły

Oplatają się w obrządku
Kształtów szczepem czulszej bryły

Jesteś dracznym ekomonstrum
Drogą. morzem. piedestałem

Iluzorium świeżych pączków
Mgielną nimfą aksamitną

Opętaną piany szalem
ma ponętna Cytherea

Niezgłębiona. i ambitna
Kultem talii dopieszczona

Elokwentna parantela
Miękka chmurko. puchu marny

Diaboliczny. urodzajny
Rwę na strzępy mem przestworza

Skamandrycki szum. furiossa
Złota że aż merkantylna

Obraz Twój hibristofilia
O królowo z grzechu jabłkiem

Posiadaczko mechaserca
Kevlarowa – w introwersjach

Dusza dzika twa szalbiercza
Złoty słowik. w klatce nuci

Oto ja twój ptaszek z wiersza
Uwięziony być nie musi

Acidalia w klatkę zerka
Oczko puszcza. rzęsę mruży

*dziś, lekko, łatwo i przyjemnie