Gwiazda Arcygamy

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Gwiazda Arcygamy-

 

zasadniczo i arbitralnie:

zło nas nie zdeprymuje
nie my – z wandali
rogatych hełmów nie czcimy
nie nasze galery – po morzach
w celach inwazyjnych

oczami wiary
postępowo – praktyczni
w pogardzie do rogatego mastodonta
z magiczną włócznią – w diademie
nie z pól – Olandii czy Upplandii

patrzymy – w poczet królów
w notorycznym szacunku
insygniów i regaliów
nie pisaliśmy historii
potrząsając sakwami

korona dla nas szlachetna
na głowę dumającego błazna
zakładał ją – sam władca
by błazen poczuł się – królem
na moment – usiadł w tronie

zło nas nie okiełzna
należny nam szacunek
przed nami słowiańskie wedy:
rarógsirin
plemienna tarcza słońca

żmijowiecręce Boga
potężny Krzyż Totus Tuus
i – mamy swoją – Gwiazdę Arcygamy
jest naszym Janem Chrzcicielem
przyzbliża nas – do prawdy:

czyli narodzin – potęgi Chrześcijaństwa

Nieobywatel Ziemi

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Nieobywatel Ziemi-

przystanąć obok choćby – i bez cienia
przyjrzeć – zaprzeczyć wiatrom ignorancji
na co poezji hektyczny szał Duszy
Dusza upojna – wciąż gardzi i kluczy
nawet – jeżeli świat to asocjacje
błędy skojarzeń są normą iluzji
w końcu i ciebie skuszą – hipokryzją
choćbyś i w sercu nosił tylko szczerość
teraz – do ciebie skuszony człowieku
który chcesz usiąść – w siodle synekury
uznaj – że prawda cierpka niczym owoc
smakują wszystkim hesperyjskie jabłka
Hera podaje na tacy – toksyny
w asyście wszystkie diabły kontynentu
człek chciałby sarknąć nachalnie – jak Kordian!
zagubić w sobie jaskółczy niepokój
nie zmierzaj drogą na skróty – z Wertera
nie przyjmuj wzorca z tego samobójcy
nigdy – nie rzucaj w te – wiry obłędu
tam mieszka zło – nadeszło – od lądu
oni milczeli w grocie Twardowskiego
w Karpatach siadły diabłyczarownice
mówię do ciebie człowieku naiwny
w drugiej osobie – to akt współczesności
z Apokalipsy wizja trzeciej wojny
w trzeciej osobie – też mówi poezja
ona – uczula świadomość Narodu
bo lżyłeś w kanon – to sztuczne nieszczere
brak twej przemiany to – opium utopii
stygniesz – jak Kordian pod czarem Wioletty
w męskich ubrankach – z portali francuskich
nicość – to symbol urzędów mamony
a – w ręku karty trzyma papieżyca
histeryk w tobie – bądź – zimny jak kamień
twoją słabością StrachImaginacja
Kordian był głupcem wierzył w egzaltację
to aberracja – szpital obłąkanych
myśl – bądź jak Herbert co ożywił – kanon
do prawdy nie ma więc drogi na skróty
tylko potęga współczucia – i litość
a Naród który zatraci swą pamięć
zagubi wkrótce – i własne sumienie
bo – ignorancji daleko do Rzymu
oko Minerwy pochodzi – od sowy
jest obowiązkiem z mocy intelektu
myśleć – i wierzyć w kanon Kontynentu
na nim budować potencjał – tożsamość
bo męczennicy – religii fikcyjnych
nigdy nie będą u Boga w Królestwie
bądź więc prawdziwy – bądź dumny – tyś Naród
wszystkie Narody – pochodzą od Boga