Kipisz uroczych gwiazdozbiorów

graphics CC0

Tomasz Kucina

Kipisz uroczych gwiazdozbiorów-

czarownych gwiazdozbiorów WRZASK!

gołębi lot Okrętu Argo – lub dalej…
Kastora i Polluksa galop na białych rumakach
nieważne Erydan Nilu czy Eufrat dioskóry

krzyczą do mnie:
dokarmiaj konstelacje!
lecz znacznie niżej
pod rasowym pnączem
planuje moja oniryczna wena
uwieram z natury
zamykam wieczka puszek Pandory
mój bluszcz pnie się z mozołem
lecz korzeń mam żeń-szenia czipem w piarg
puszcza macki w głąb i do jądra jadu
dekoratywnej planety
do jezior kraterowych – a wyżej…

lutnia z łabędziem świeci z krzyżem północy
współczesny druid – zużyta maska faktów
w kosmosie galaktycznych ans

na obu półkulach z Nefrytowych Bram wyklina
eliptyczna poezja zapętlona w czasie
czynna brutalna i  inna od mojej
wytarmoszona w magazynach uciech…
słowo to akwen – niedokrwiony narząd
unika nurtów micelarnych protein
nie dopływają i nie wypływają
do i zeń żadne cieki
jezioro prawdy żyje całkiem po ludzku
kwitnie fraktalem firmamentów
lecz – nie porusza płaszczyznami
pazernych lepkich holografów

sumienie migruje w lampionach szmeru
doświetla kagankiem znaczeń
na zadzie małego wozu – ujada niedźwiedzica

szklista tafla wchłania gdzieś czasem zodiak
surową flautą majuskuły
galaktyki muskają kliszę akwenu
są niczym digitizery
ich blask to dotyk opuszka
daktyloskopia stylowego palca
pod którym migrują impulsy
uwrażliwionych neuronowych
komponentów duszy
współczesne mobilne pozy
zajmują się zamętami głowy
rotacją synekur – i wspinaczką do gwiazd

siura – zamtuz
zielsko dożylnej pokusy…
pod lupanarem bzdur rozpustnej cywilizacji

TYLKO SŁOWO MOIM AUTORYTETEM