Red bullia

skater-1513688_1280

graphics CC0

Tomasz Kucina

Red bullia-

zbawienie industrialne
w kieliszku wódki pozdrawiamy miasta
to polipy Manuela Castellsa
wszyscy biegną do punktów technologii
dokładni i oszacowani
Galaktyka Gutenberga z Mc Luhana
na szkle hartowanym smartfonów
na deskach i w ringu ale czytają z ekranów
metresa jak stara mutra
za rogiem loftu tamtej architektury
zbiera cenne sekundy
chwilowo bezcelowa – może nawet niepewna
jednostka amoralna
to klasyczna anomia społeczeństw
w systemach aksjonormatywnych
cyfrowe mezalianse
w kryzysie bez nadziei pobudzają pragnienia
w locie kuszą ich cyfrowe funkcje
a młodzież z red bull’a i powerade’a
na wrotkach i deskorolkach
z odsłuchu
soundtracków Tony Hawk’s underground
w permanentnym
poczuciu i braku adaptacji
w pragnieniu dynamicznej równowagi

Pierdzielnął kickunderflipa 540;
żłopnął Emdeka…

kopsnął grzdyla; i przeparkował się do hausa

Batman begins

batman-3137002_1280

graphics CC0

Tomasz Kucina

Batman Begins-

wertepy…

wchodzimy do królestwa bezdroży
łuk się napina – brew – scrablem zdziwienia
na manowce; do głodu egzystencji szemranego miasta
tu książę Bedfordu tuż obok – fabryka cegieł
Butterfly Bridge
most stalowych motyli
siadamy na tamtej ławce – myśli masz z karbonu

droga do Bletchley

za górą zamkową pagórki zaćwiekowanych piersi
przystrzyżone drzewa
zerkają lubieżnie w Great Ouse
plafoniery chmur i księżyca hołubią to tremo
rozświetlając
sensoryczne przekątne w napletkach projektorów

welcome the Batman;

ty tamta; intensywna; zamaskowana – ale Wyrocznia!
ujadasz z fluorescencji róż
zapach metalu unosi się w dusznym powietrzu
za tamtym kloszem jak co noc
tlenione Włoszki zaciągają się cienkim papierosem
fantazjują o czarnej skórze Luciusa Foxa
na szczurzych licach osmolonych wiatrem

ich plakietki uśmieszków

odbijają się w lakierkach długiej limuzyny
wcale nie słuchasz
znowu przeceniasz ciało imaginacji – niepotrzebnie
tłumaczyłem w teorii i z geometrii miasta 3D…
ma forma
poetyckiej narracji to trauma uziemienia
przyszpilona do muzy Uranii w skórze z katalogu cellbes 

w co mierzysz? w ptaki nocy?

w motyle zafiksowania? ligę cieni? w Ras al Ghul’a?
spójrz – mnie przecież tam nie ma? i nie ma Gotam City
tym bardziej w Anglii?
liryczne poziomy referowania to kanały abstrakcji
twoja płonna fotograficzna wrażliwość
przemieszcza się w beletrystyce

kobieto;

pofałdowana koro mózgowa Barbary Gordon
ja raptem zawładnąłem twoimi zmysłami Batgirl
słyszałem i wiem;
w opisach
podobno – jestem najlepszy na świecie

*wiersz w charakterystyce fikcyjnej w klimatach abstrakcyjnego cyberpunka, w konkluzji autoironiczny.