Dni marcowe

graphics CC0

Tomasz Kucina

Dni marcowe-

 

w marcu słońce jest jak smukła ryba
prosto w oczy klaszcze z insolacją
ja w peanach i długich diatrybach

smużę wciąż dezorientacją

wklęsły – aż od przebłysków surowy
z Duszy od podszewki – tym nastrojem
przesiąkłem – a tym niebem chabrowym

oczy sumiennie stroję

niczym skrzydła rosną epolety
bo się wzruszam na widok przestrzeni
trzy jaskółki czynią piruety

brzask puls wskrzesza – jako feniks

o! – marcowe dni – rześko iskrzące
tyle w mojej głowie adoracji
każde słowo w błękit flary plącze

w tło słonecznej insolacji

więź z błękitu – będę śnił o słowie
w dźwięki wdrożę swe czyste intencje
w każdą zgłoskę – w ojczystej mej mowie

czego tu chcieć jeszcze więcej?

napisano: marzec 2008

Markotna egzysyencja Sorena Kierkegaard’a

denmark-881134_1280

graphics CC0

Tomasz Kucina

Markotna egzystencja Sorena Kierkegaard’a-

 

z dysfunkcji Kopenhagi

kiedy Inge straci włosy nie pozwolą założyć peruki
w kraju Hamleta. to niemożliwe
ale leczyć będą za darmo

Sabine wkroczyła w anoreksje najniższym
wskaźnikiem otyłości opętana statystyką. uprawia
wyścigi rowerowe
Jorgen twierdzi że to przez wysokie podatki chudnie w oczach

Knud ma dziwne poczucie humoru. ciągle obraża Mortena
przedwczoraj w żartach nazwał go knutem północy
nie zrobił tego w cztery oczy
w każdym transporcie publicznym ma dostęp do wi-fi

młodziutka Karen uwielbia bawić w chowanego
kiedy Erik wkłada palec do budki
ona jest już na czterysta szóstej wysepce i kuca
za najstarszą flagą na świecie

Ole wstąpił do marynarki
w każdym porcie czeka dziewczyna jego okręt
wpisano do katalogu jako dziewięćdziesiąty pierwszy
nawet nie ma w Danii tylu ładnych dziewczyn