Gdyby

graphics CC0

Tomasz Kucina

Gdyby-

palinoida do eposów


kraino nadwiślańskich widunów i południc

wolna
dumna
i niepodległa
dopieszczam w trybie apologety
całuję w czoło!

od wieków tu żyliśmy

w eremie podszeptów i przepowiedni
ozuci
w szorstkie cilicium
wergiliuszowskich Eneid
werbalni i piękni

spisani w annałach

w genach słowiańskich
zatrważa
ogrom cierpienia
czereda
epokowej martyrologii

ośla włosiennica parzyła nas w karki

sam nie wiem
doprawdy
jakim to słowem
dopieścić wolność
i godnie ją spożytkować

dlatego palinoida do prototypu eposów

Lechiada ze znakiem orła
pod pazur mitologii
jesteś
nawet ciut rzymska
ukochana kraino

świadoma i doświadczona

taką od wieków bronić
przychodzi nam
tu Legionom
ruganą i ocalaną
o pamięć zatroskaną…

pod porównaniem klęsk Arauzjony

czynów zbożnych ma macierz
uciemiężonych prababko
pod ostrzałem najeźdźcy
jak wydumani Teutoni i Cymbrowie
palili miasta i wioski

gwałcąc granice suwerennej Polski!

licznego agresora
kordonem zaborców
przekraczając Rubikon
pospolity patriota
oręż zaskarbiał świadomie!

najdalej nam do pręgierza

do bicza
własnej niedoli!
u celu i kresu wytrzymałości
byłaś Ojczyzno ofiarą
zaprawiona nierządem. pod butem…

jak autochtona Himmerlandu

z jutlandzkich ciemnic
Lugiusa i Boiorixa
wybawili ciebie
lechiccy patrioci
dumni i nieugięci

czołem bili oddani…

od wieszcza… Epopeja
Viennis Kalińskiego
Sobiesciada Ustrzycki
Stara baśń Kraszewskiego
Reymontowscy Chłopi

Chwała i Cześć- Bohaterom!

*gdyby łatwo można było określić czym jest szacunek dla Ojczyzny, ale to kwestia stricte osobista.

*tekst tylko w fikcyjnej paraleli historii ojczyzny do Cesarstwa Rzymu, ludów Cimbri i Teutonu i batalii pod Arausio, w zamierzonej zaplanowanej koncepcji autora.

 

Wyzwolony

 

plażing 3

graphics CC0

Tomasz Kucina

Wyzwolony–

inwokacja na wakacjach
maszty riwiery w żywe słowa ubieram
plażing w patriotycznych dekoracjach?
to wiersz o polskich bohaterach!

moja Ojczyzna jest słonkiem na niebie
do której chce się migotać
chrupiącą skórką na chlebie
pod firmamentem patriotów żywota

czasem oddala się od brzegu
jak tamten jacht czy gibki wind_surfista
na zefirku zaborcy falach historii w krwioobiegu
jednak powraca do portu – bardziej kultowa-uroczysta

w dni czujne i słoneczne gdy mewy wyżej
grabieżców cień widzę pod jej piasków bramami
i z cienia utrapienia rzutują skaliste krzyże
tych co wierzyli w Ojczyzny zmartwychwstanie

waleczni mieli rację ich wiara skruszyła mury
a krew przelana okrzepła w naszej pamięci
jak stop bursztynu ze złotej malatury
co w słońcu mieni się i sukces wieńczy

parawan kocyk i kapelusz cizia brzuchem do góry
mogę rozmyślać – w ciszy- bez zadęcia
o polskich kultowych bohaterach – czulej –
ci mieli… znacznie mniej szczęścia