(18+) Sasanka

graphics; CC0

Tomasz Kucina

Sasanka-

natura powietrze miłość
niewidzialne siły –

gwiazda jako mleczny sabotaż senny
sacrum zapachu mowy
gobeliny słodko – gorzkiego smaku
wieczność wskrzeszona miłością

odkrywałem ją powoli – rytmicznie
obleśnymi zaskórnymi sekcjami

w zielonej pustelni – w ruczajach i oranżeriach
zaciskała krtań złocistym promieniem słońca
w ariach uniesienia

okraszona
przytępioną rozkoszą z pasikonika
śpiewała
na mym czystym lubieżnym gardle

wtedy i ty
zakwitłaś fioletową jaskrą
na mojej napiętej strunie krtani

prowodyrko szału

zniewieściałym źdźbłem młodziutkiej pszenicy
wyśpiewałem każdy milimetr twoich miedzianych bioder

goniąc za szmerkiem jakże grzesznego szeptu
osiągnąłem ostatni stopień wtajemniczenia

stałem się – specem
wytwornym znawcą
trajektorii lotu spłoszonych dmuchawców

wmieszanych
w nasze wyuzdane chutliwe oddechy

klinicznych cyklicznych stękań
obrzęku sutków
odrętwiałych jak balony Kapadocji
obślinionych napuszonych żab

niepozornie
szelest twych warg wydał – tak bardzo znajomy
ślimaczyłem po nich
lekko – bezwstydnie

otwierały przede mną bezdenną studnie błękitu
czerpałem z nich garściami
fosforyczną życiodajną wodę

zauroczony
pępkiem
gotujących tu wszechświatów

zwiedziłem już chyba wszystkie akweny
twojej wyzutej – wypatroszonej cielesności

zaglądałem ci w oczy cierniowym ostem
patyczkiem kopru kręciłem stylowe loki

świadomy i wstrętny – z kwaśnym deszczem
rozcierałem pasemka
przekrwione naburmuszone zeppeliny

kiedy znowu
stroszysz czułki wdzięku – fikamy koziołki
kuglujemy w ogrodzie
ale i tak – najprawdziwsza w tobie ta rezydualność
świadomy zawoalowany – brak fizyczności
Sasanko…

 

Cruise

graphics CC0

Tomasz Kucina

Cruise-

oszukano nas
Titanic dopłynął
sto dwa lata w porcie
nowe ufo z Roswell

znów powącham twe włosy
pachną oceanem
to taki wishful thinking
czy to grzech? ciągle śnić i marzyć?

zawrotna prędkość
głowa na wiatr
ty liczysz gwiazdy
supłamy dłonie
dwadzieścia dwa węzełki
zaprowadzą nas do celu
wracamy z New York

jeszcze nie
jeszcze patrzysz z Meyer Werft
zmrużyłaś oczy
jak smog reminiscencji z obozu
w Papenburgu

będziemy szli przez morza
zaginiemy na chwilę w trójkącie bermudzkim
na wysięgniku
z kapsuły North Star
spojrzymy w ciało astralne
w profil tamtego statku
idąc po wodzie
cud

przez plazmową ścianę
zerkniemy w przestwór
Quantum of the Seas wychodzi
w morze