Calvados

Tomasz Kucina

Calvados-

 

nieładnie

niejawnie

niesympatycznie

 

popęd wyparował

zaślimaczone wnętrza

poczułem tylko lodem

na opak

coś – zaskoczony

ktoś – omiemiało

nieplanowany dotyk – ruch pod liściem benjamina

trzepot motylkiem podbrzusza

bluszcz

pnącza trującej glicynii

podrasowanko przepalanką

zaksztuszony chrypką szoku

teraz zatulam uszy – jak e’spaniel

suspens krzyczy: psiarzu

szczekliwa para z ust

oaza przez krany oczu

fresk tuszu – z wykwintnych rzęs

dojrzała ulęgałka

owoc pokusy – kobieta gruszka

przebytym mostem

krateru korytem

tracąca równowagę – stalagnit magmy

zachwycona

miarodajność pulsu – prababką potrzeby

uczynna nadzieja

potrząsa

żółtym mleczem Duszy

czarą goryczy

zapładnia pragnienie

nie wiedziałem

że – pobiegłaś po gofry i Calvados.

 

 

Dziewczyna w ortalionowym płaszczu

autumn-1262399_640-1

Tomasz Kucina
Dziewczyna
w ortalionowym płaszczu-


stałaś w ortalionowym płaszczu – mokra
siąpiło chyba od przedwczoraj
pod moim oknem zasmucona kropla
spływała strużką  z twego czoła

na wyciągnięcie ręki dwie jaskółki
wtulone w siebie niczym mosty
a ty nos dęłaś w miękką błoń bibułki
dumałaś – świat tu taki obcy

dżdżu partytura spiła szept melodią
deszczowe łezki z nieba chmurki
a twoje uszko w rumień wiatr uwiodło
cyfrową nutką z em-pe-trójki

tam pod mym oknem grały ci cyprysy
śniłaś by drgnęła choć firanka
i chciałaś oczy w nasze wzory wyszyć
z firan tiulowych – Peruwianka

płakało niebo szyby ciemnoszare
a ja zerkałem tam – ukradkiem
błagałaś – proszę miły – daj mi wiarę
i wtedy – założyłem maskę
——