Trajektoriom człowieczeństwa

Tekst ośmioletni, a jakby poza granicą czasu...

graphics CC0

Tomasz Kucina

Trajektoriom człowieczeństwa

pusty dźwięk.
dźwięk bez kształtu odbija się od dna.
martwa cisza
zafascynowana dialogiem…
ona szuka zapomnienia
bo jest zaradna.
nie chce by człowiek błazen
płonął monologiem.

lecz wokół głuche ściany.
drażnią uszy.
jak ściętych drzew: krzyk! ryczą dzwony!
a głusi śpią!
prostacy rozpinają ciała…
ich to nie wzruszy…
ręka na pulsie. ciało oddycha
zimną krwią.

kim są?
słowem. czynem. dyshonorem. podłą zdradą?
nie wiem…
odorem spalin może… są?
frustracją?
może gromem z nieba
lub Homera Iliadą?
przepełnieni odwagą czy indoktrynacją.

zamknięci.
niedostępni. nie brodzący wśród zbóż.
ogarnięci swą histerią hermetyczną.
nie łaknący powietrza.
nie pachnący wśród róż.
w zapomnienie wciśnięci
normą statystyczną.

nauczyli nas milczeć.
w ciszy egzystować.
ukrzyżowani milczeniem
zbaczamy z drogi.
składamy zdania
zgłoską chcemy lamentować
jak zapięci pod szyją
a bosi na nogi.

pupile laminatów. atłasowych biurek
szukamy zapomnienia
w horrorach i czarach…
przyjaciele szatana. smakosze ampułek…
zepsuci natręci
w hotelowych barach.

piątek 12.09. 2014 r.

Cynizm

Aaaaa?... niech idzie na blog...
tekst kilkuletni, po delikatnej korekcie. To będzie wersja ostateczna. Dość abstrakcyjny, w zasadzie to na pewno ponadczasowy, skoro "cynizm" jest wciąż immanentną cechą społeczeństw - od zarania dziejów, i wszystkich. Utwór lekko karykaturalny, choć nacechowany "cierpką" metaforą, to jednak w całkiem pozytywnym kontekście, czytelne są wzorce romantyczne, idea wspólnoty, ale wszelkie oddziaływania subiektywne podmiotu lirycznego starałem się uzyskać - poprzez kontrast.  Przeraża egzaltacja.  

graphics CC0



Tomasz Kucina

Cynizm-

Cyniczność, twoja wolna wola,
cyniczność, z Diogenesa gorycz

cyniczność, „ponos” i „askesis”
lub inne starożytne wzory…, fora.

Cyniczność nasza ludzka
i notoryczna zmora.

Cyniczność,
która co dzień dławi nas, i biesi,

cyniczność, konstruktywny marazm,
jak wirus SARS, EBOLA.

Cyniczność grzeczna wyuczona,
wciąż w nienagannym stylu,

cyniczność, co jak wredna wrona kracze,
umiaru nie dopieszcza!

Oddaje dziobem osaczona!
Cyniczne żądło… ciula, wieszcza!

Cyniczny gwarny gardziel wrzeszczy,
cyniczne ciało! Furgon dreszczy!

A tak w ogóle, pytasz bracie…
czy być cynicznym jeszcze można?

Czy wolno nam zwyczajnie żyć?
Och! Gdyby ta cyniczność mogła być…

ot tak, po prostu…, jednoroczna?
to zgoda! Kamrat za kamratem,

możemy cynizm wódką spić…,
ćwierć do połowy!, Albo… do cna!

Wstaw biegiem wody na herbatę,
spraw, by ta para w gwizdek poszła

z kacem, tu… w małomowną przestrzeń!
W mieście, zapijmy cynizm…, zatem

i byle ludzie dobrej woli
ja…, no i ty…, wy…, my…, i oni…,

nie mieli ciągów…,
do mamony!