Mobilna sztuka

 

graphics CC0

Tomasz Kucina

Mobilna sztuka-

twe imię
prezentowano w Londynie
i uginałaś stawy
w aglomeracjach Warszawy
duszno gorąco
było ci kiedyś w Toronto
pod szokiem fleszów
stałaś się bramą Marrakeszu
częste owacje z miast konurbacji
nad Nową Mozą w delty ramię
śmiałaś się muzo
w Rotterdamie
w Botanic Gardens ze szkockich liści
z fetyszem wstali animiści
pachnąca rumem uznana gwiazdą
w mieście komercji
Glasgow
ciut latynoska lejdi Bronksu
siewka Brooklynu paw Manhattanu
w lincolnie lotna laleczka szpanu
w klubie jazzowym tańczyłaś „polkę”
w Harlemie Nowego Jorku
mówili tobie: urocza Finka
zerkano w oczy
rano w Helsinkach
armie kusiłaś w oparach sauny
zimą w pociągu „koncert” wokalny
w szponach pomówień
gorset afrontu 
uciekłaś
w czambuł do Hongkongu
w finale
była jeszcze gala
gdy się upiłaś
w Karlowych Warach 😜😘

Aksamit do kolacji

graphics CC0

Tomasz Kucina

Aksamit do kolacji

gradacja mruży ciało księżnej bibelotów

jej imitacja w odcieniu rzemiosła

efemeryda z retuszu i destylacji
z wrażeń optycznych

tu nie pomogą

niebieskie kwiatki anemonu
ustawione na stole jak katafalk

wszystko jest plasterkiem miodu

zegar z kurantem wybija dwudziestą

mimesis opada kroplą kruchej natury
w złocienie i tapety w kilimy huculskie

jacyś mężczyźni podróżują
w jamistym oddechu

a styl i otoczenie zieje w otchłań mahoniu

makieta to epicka
oderwana od marzeń w garderobie dizajnu

lub werset gnomiczny uszyty
z maksym i aforyzmów

od Skamandra lub z techno Cocktail Clubów

kolejnych przygodnych kolesiów

dopartych do ściany
pod działaniem pulsarycznych stroboskopów

spojrzenie od Zofii Stryjeńskiej

powabne zalotne

na gałce oka z wyoblonym kubizmem
pod wysoki połysk

spoglądam więc nieco senniej na
wazon Furstenberga w kolorze écru

a księżna tli się w zamian z inkrustacji z
mosiądzu lub miedzi

sumienie ma falliczne i płynne
w kokilach pożądliwości

choć w kącie pod różą z aluminium

zakrzepła krew na podpasce
pamięta obrazy Tamary Łempickiej

francuski romans w angielskim dialekcie

w kulturze dworskiej dopieszcza tajnej miłości mit

zapala klimat

abażur wypuszcza światło przez
tekstylną pończochę

w popiele zasypane gruszki
luki pamięci w plastyce silikonów

ambasady języka Dada

opowiadają mi nonsensy
w tym kabarecie Voltaire

jej nihilizm jest sztuką kolażu

aranżuje mnie syntaktycznie

jest formą znaków implikujących w treść
mojego hoodie z kapturem

czyli – hip hopowego absurdu
który klasą nie pasuje tu do niczego

już wiem

jej porcelanowa natura to dramatyczny monolog
jabłko pokusy podane na graniastej dłoni

w zasadzie samej sobie

zbyt długi wiersz narracyjny

jak kartki kalendarza
w czekoladowej trufli w tej bajce carpe diem

co za sen….

pod oknem zielone bugatti
świruje do mnie lubieżnym pawim okiem

hi- men!