Sepia

1photo

graphics CC0

Tomasz Kucina

Sepia–

w promieniu – na parseku słońca

obrady klinicznego snu
referat z banicji – oddajesz mi opis

proso powiek drga tonicznie
bezimienne kalorie oniryczne
dreszczy przymglonych zwoje
to znaki z przepony istnienia

oko perskie mruga do Morfeusza
w bioelektrycznych wyładowaniach snu

z elektro_ence_falo_gramu
migają pulsary przysłoniętych gałek
całkiem irracjonalna osnuta w kokon
i lepkość pajęczych suchych warg

przeplatasz sieci mózgu
przez zachłanną światłość – motorycznym bodźcem

kliniczne gromy
na kropelkach z mistyki
jak odruch światła po rosie
pełgających oczu z azuryntu

otwierasz je dyktują kształty
jawa to golem – czy omam utleniony z blasku?

spocony kark odwracasz
toksyczne drżenie rąk paruje
gdy rozsypują się ćmy
po cieniach sklepień naszego dormitorium

rozbrzmiewa lutnia ckliwej nadświadomości
taktyczne zbratanie dusz – to cały sens i dobro

kojarzę nas w dualny absurd
znów pragnę poczuć tak jak ty
pytasz co robię ?
opowiadam ci tylko – twój skroplony sen

co czarem jest epilepsji
obudź się – znów ożyj … wracamy stamtąd

w promieniu – na parseku słońca

 

 

Wiersz na kolanie

grass-312104_1280

graphics CC0

Tomasz Kucina

Wiersz na kolanie-

skręcone DNA

w zwojach serpentyny
nas nie znajdziesz
za smakiem ponczu
kokardka na zaszybiu
trącając noskiem balonik
nadyma pyzaty polik
pod pułapem klinczu
lazurowe nieba
z lokiem na ramiączku

uchylona szyba
namitka tańczy na wietrze
jezioro sparzyło czas
lepką rzęsą
w agonii łabędzi syk
z łopotu skrzydeł
napięte irokezy
powracają do pionu
jak papuzie piórko

nadgryziony kalmus
niczym chrupiący crunchips
w słomdzińskm lesie
za plenerem malarskim
sam ozon z pędzlem
ustawia nam blejtramy
pan bożek z łukiem
popija winko
ze skórzanego bukłanu

w kantonie Amora