Czarna Bosede – pilnuje porządku

graphics CC0

Tomasz Kucina

Czarna Bosede – pilnuje porządku–

[vintage policyjny]

idziemy…

może po torebkę [conci] i bez [ta]. w kolorze butelkowej zieleni. idziemy sobie…
na [broadway]…nie do teatru. z [siódmej alei] skręcamy na [times square]
urocza [blackface] mojej [Bosede] odbija z witryn. śliczna buźka – zgrabna nóżka

po zakupach…

[singspiel] lub [wodewil] – jej kuzynka [Halima] tańczy tu co noc kręcąc czekoladową
pupą i parasolką. praktyczna [chiromantka] a w tle [music–hallowe] popisy
wokalistek od leciwego [impresario] – z doklejonym wąsikiem [Florenca Ziegfelda]

kuriozum…

ten pryk. od lat czeka na swoją upragnioną [„tony award”]. tnie cygara
w okienku czasowym między przedstawieniami. a [backers] i [angels] ustalają
koszta produkcji wpychając zielone dolary – we własne [brustasze] [smokingów]

co wieczór. po cichu…

pod [wielkowymiarowym plakatem] dopalacz dopada kolejnego głupka z [kompanii]
[marokański księciuniu] prosi o rękę [Porcji] – jak w [„kupcu weneckim”]…
a mahoniowy macho [Baltazar] opyla mu dragi od hero [Shyloka]… bez oka

wtedy moja [Bosede] sięga…

do swojej torebeczki [conci]… po [bransoletki]…
dziksza i boska
wystawia blachy… i kuje żelo_brylantynowych [gachów]